Najpierw PolskaTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Idee2020.12.02 08:28 08:29

Covid-19 a nasze możliwości pozostania ludźmi

 
 

Nasze uczucia i decyzje uczuciowe to element naszej ludzkiej godności osobowej, a więc i człowieczeństwa dojrzałego, osiągnięcie którego jest jednym z celów naszego życia.


 

Nasze człowieczeństwo dojrzałe to nie tylko godność dziecka Bożego, ale i bycie „na obraz i podobieństwo Boga”, co u nas wyraża się byciem jako człowiek wspólnotą ducha, duszy i ciała, trwającą w życiu wspólnotowym, w jedności, zgodzie i w harmonijnym, wzajemnym związku nakierowanym na wspólny cel.

Nie da się służyć Bogu którego się nie widzi, jeśli nie służy się ludziom, tak, jak i my Jego dzieciom, których się widzi.

Boga kochamy, ale nie jesteśmy w stanie nic mu ofiarować, nic dać w zamian za to co mamy od Niego.. Swoją miłość ku Niemu możemy wyrazić tylko kochając innych ludzi, budując z nimi stabilne społeczności ideowe, zwłaszcza wspólnoty oparte o wspólny system wartości ideowych, spójnych, jednoznacznych, jednakowo rozumianych, skutkujących decyzjami podejmowanymi jako takie same w takich samych okolicznościach, a więc i budujących społeczność wzajemnie się rozumiejących i zdolnych do wspólnych działań.

 

To w naszych uczuciach i decyzjach uczuciowych wdrażanych czynem w budowę naszych ludzkich konstrukcji na poziomie wspólnotowym i międzyosobowym, najbardziej wyraża się nasze bycie ludźmi.

Ludobójczymi są administracyjne, realizowane przemocą i terrorem, gwałtem i wymuszeniami ze strony aparatu państwa utrudnienia w naszym kierowaniu się naszymi uczuciami i decyzjami uczuciowymi, na rzecz posłuszeństwa woli władz państwowych, których nic ich tu nie jest w stanie usprawiedliwić. – To ich swawola, uzurpacja i zdrada.

- Jest to najgłębiej sprzeczne z naszymi najświętszymi ludzkimi wartościami i celami naszego życia tak osobowymi jak wspólnotowymi. Nie usprawiedliwia ich nawet czas  „walki z chorobą”.

My nie żyjemy po to żeby być zdrowymi, a żyjemy po to aby realizować ludzkie cele. – Zdrowie to tylko narzędzie po temu, mniej lub bardziej sprawne, ale narzędzie.

Nie można wynosić narzędzia nad cel, któremu ma ono służyć. Taka odwrotka kierunku działania to zawsze zdradziecka i ludobójcza ideologia satanizmu.

 

Notkę tą piszę nie tylko w związku z  konkretną potrzebą chwili, ale i dedykuję blogerowi Januszowi Górzyńskiemu, któremu w swoim czasie nie umiałem prosto odpowiedzieć na pytanie czym są „decyzje uczuciowe”, o których wtedy wspomniałem.

 - Zaplanowałem więc odpowiedź w formie notki, którą dokończyłem i prezentuję dopiero teraz, kiedy już musimy zdać sobie sprawę z tego jak to jest dla nas ważne i co nam grozi jeśli nie obronimy swojej wolności życia jako ludzie, a więc i w ludzkim podejściu do naszych uczuć i decyzji uczuciowych.

 

W poprzedniej notce pisałem:

„Punkt bez powrotu, to punkt na naszej drodze życia, od którego zaczynają się skutki dla niego nieodwracalne.

Minięcie punktu bez powrotu oznacza wejście na drogę w najwyższym stopniu ryzykowną, drogę igraszek z życiem, drogę niebezpieczną, bo ono, tak jak i czas dla nas, jako żyjących w czasie, ma tylko jeden kierunek upływu”.

Droga naszego ludzkiego życia jest drogą wąską i często niewygodną. Duch nasz mając siły, środki i możliwości działania często podejmuje tu swoją aktywność.

– I bardzo dobrze jest jeśli jest to „prostowanie dróg Panu”, a doskonale jeśli będzie to prostowanie Mu dróg do naszych serc jako siedziby naszych uczuć i decyzji uczuciowych.

Niestety duch nasz podlega i pokusom materialnym. – Pokusom czy to prostowania swojej drogi dla szukania wygód i przyjemności również poza tym co ma sobie właściwe, a nawet pokusom „szukania drogi do nieba na skróty”, czyli budowy swojego nieba na ziemi przez otaczanie się zasobami dóbr doczesnych i władzą, nie bacząc, iż to się będzie przekładało na krzywdę wyrządzaną innym ludziom.

- Krzywdę która zwróci się wkrótce i przeciwko nam samym, bo jednak żyjemy w uzależnieniu od dobrostanu naszych społeczności.

Często niestety duch nasz, a za tym i nasza wola tym pokusom ulegają, w wyniku czego możemy mijać swój „punkt bez powrotu” na drodze życia i życia wiecznego, czyli i stracić zdolność powrotu (bez cudownej Bożej pomocy) do pełnienia swoich powołań, w tym do zamieniania w czyn naszych uczuć i dotrzymywania zobowiązań już podjętych wobec ludzi i Boga.

– Zobowiązań  w randze naszych decyzji uczuciowych.

 

Jeśli więc duch nasz słabnie i błądzi, to choruje i błądzi, a nawet grzeszy również nasza dusza, bo zwykle jesteśmy w takim stanie, że  nasz duch jej jeszcze nie ukierunkował ku Bogu (co jest podstawowym zadaniem ducha wobec duszy), nie wychował (nie sformatował) na tyle mocno, aby była zdolna), i zamiast wprost od Niego przez okres konieczny czerpać dary łaski, może zacząć szukać mocy jako zasilania dla swoich emocji w obcej człowiekowi duchowości.

Wtedy też dusza zaniedbuje swoje pełnienie swoich zadań wobec naszego ciała, w wyniku czego ono może chorować, a nawet umierać.

Dusza, to życie naszego ciała, i wbrew powszechnemu wyobrażeniu jest większa jak ciało. - Ona otacza nasze ciało, i dopiero z tej pozycji przenika i nasze wnętrze jako swoje władztwo, integruje jego członki i funkcje, oczywiście jest przy tym gdzie chce i w naszym ciele.

- Jednak dzięki temu że jest czymś większym jak nasze ciało, ma ona zdolność kontaktowania się z innymi duchami jak nasz ludzki duch, jak i innymi duszami.

Jest więc wspaniale gdy dusza nasza, jak Maryja i święta Elżbieta w Magnificat, śpiewa: „Uwielbia dusza moja Pana” („...i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim”)...

Najwyraźniej oddaje to obraz Matki Bożej z Guadalupe.

https://external-content.duckduckgo.com/iu/?u=https%3A%2F%2Fupload.wikimedia.org%2Fwikipedia%2Fcommons%2F9%2F96%2FMatka_Boza_z_Guadalupe.jpg&f=1&nofb=1

To dusza sprawuje kontrolę i troskliwą opiekę nad całością funkcjonowania naszego ciała. Sprawuje ją autonomicznie tak względem niego, jak i względem naszego ducha.

- Duch nasz za to pozostaje wolnym i zdolnym skupiać się na  właściwych sobie aktywnościach zewnętrznych. - Aktywnościach koniecznych aby dostarczyć duszy środków niezbędnych ciału wtedy, kiedy są potrzebne, aby zapewnić mu stabilizację i bezpieczeństwo, oraz harmonię w funkcjonowaniu wspólnoty jaką stanowi cała nasza osoba.

– Nadto dla umocnienia swojej skuteczności w pełnieniu tych swoich funkcji oraz możliwości korzystania z pomocy zewnętrznej przez naszą osobę i wspólnoty, nasz duch musi dbać jeszcze o nasze relacje z innymi ludźmi, o życie wspólnot większych, które tworzy i do których włącza nasza osobę, aż po wspólnotę którą tworzy dla naszej osoby z Osobą Boga (oczywiście i nasze dusze budują między sobą związki wspólnotowe).

 

To nasz duch dba i o komunię z Bogiem - co oznacza i stan czystości, bezgrzeszności i zdrowia naszej duszy. - Stan, który zaraz przekłada się na zdrowie naszego ciała i jego cnoty - jako sprawność i zdolność do wykonywania prac, oraz podejmowania walk, których potrzebuje nasza osoba ludzka (a co do których ostateczną decyzję podejmuje trwający w miłości do duszy i ciała duch.

- W końcu każda walka jest przede wszystkim zmaganiem duchowym).

Dotyczy to i czystości naszych ciał uzdalniającej je i do bycia świątynią Boga, i do naszego trwania w komunii świętej z Nim na poziomie osobowym.

 

Mowa duszy to mowa emocji. Mowa ducha to mowa  uczuć. - W ich spotkaniach w naszym ciele, ale i w relacjach z otoczeniem, widzimy że emocje towarzyszą uczuciom. – Jednak nie tylko, bo i towarzyszą naszym decyzjom uczuciowym.

Miłość to emocja, jednak emocja szczególna, bo tak silna, że nie istnieje naturalne jej uczucie któremu miałaby towarzyszyć.  Rolę uczucia dla niej spełniają nasze decyzje uczuciowe.  Możemy nimi obejmować i inne silne emocje z którymi sobie nie radzimy.

Rolą emocji jest nie być ani zbyt słabymi ani zbyt mocnymi aby towarzyszyć właściwym im uczuciom i decyzjom uczuciowym.

Naturalna siła emocji naszej duszy wyraża się ich zdolnością do zharmonizowania związku ducha, duszy i ciała

- Jeśli emocja, którą wyraża nasza dusza pozostaje tutaj zbyt słabą, to znak, że nasza dusza nie będzie miała wystarczająco dojrzałej ludzkiej wrażliwości aby zrozumieć mowę uczuć i decyzji uczuciowych, aby należycie dbać o potrzeby konieczne organów i funkcji ciała, ale i będzie nadmiernie pobłażliwa, czyli niezdolna, aby trzymać w ryzach nieuporządkowane potrzeby zmysłowe ciała, będzie też podatna na silne sugestie docierających z zewnątrz emocji i duchów obcych..

- Będzie więc ciału dawała to co ono chce, a nie to co powinno dostać z punktu widzenia potrzeb ducha. – Nie będzie ani uwzględniać wymagań ducha wobec ciała, ani wchodzić z innymi duszami w zdrowe relacje. Razem to dusza wejdzie w stan samozatraceńczy dla naszej osoby jako wspólnoty ducha, duszy i ciała.

- Jeśli emocja, której ulegnie nasza dusza staje się zbyt mocną w stosunku do możliwości zharmonizowania związku ducha, duszy i ciała, to i nasza dusza staje się nadmiernie mocną. – W szczególności może więc funkcjonować w oderwaniu od naszych uczuć i decyzji uczuciowych. - Wtedy mamy stan emocji nieuporządkowanych, aż po uzależnienia i nałogi, postawy aspołeczne i zdradzieckie, nieprawości i niemoralności.

– Może więc w tym stanie przejmować władzę i nad duchem i np. porywać się na rzeczy co do których dokonania nie będzie miała zdolności wykonawczych, po czym zaczną się jej problemy, więc przyjdą i żądania uzurpatorskie, terrorystyczne, wymuszenia, już nie tylko aspołeczne, ale i zbrodnicze, psychopatyczne, ludobójcze. Wchodzimy wtedy w stan patologicznego nademocjonalizmu zagłuszający nie tylko to, co w nas ludzkie, wstyd i sumienie, poczucie winy, ale i możemy sięgać po władzę dla władzy czy raczej ze względu na możliwości pozostawania bezkarnymi.

I to właśnie ten stan jest typowym dla rozgrywającego się na naszej scenie "zdrowotno-politycznej" - ataku globalistów-komunistów przeciw ludzkości pod pretekstem covid-19.

. Zaczynają funkcjonować (jako „potrzeby”), pycha i inne grzechy główne, poczucie wszechmożności, a nawet boskości, zaś niesłyszalnym będzie głos naszych uczuć i decyzji uczuciowych, rozumu i ducha, głos rozsądku, umiarkowania, a nawet logiki.

- Tak więc dusza tu wejdzie w stan samozatraceńczy tylko że nie swojej osoby jako wspólnoty ducha, duszy i ciała, jak w stanie jej słabości, może i nie bliskich społeczności, ale od razu jak największych -  nawet całego świata i wszystkich ludzi.

 

Niestety dusza w tym stanie nie ma orientacji co jest dobre, mądre czy piękne, rozumne, czy prawe, naturalne ludziom, czy nadnaturalne jako ofiarne i zdolne do przebaczeń oraz poświęceń, wspierające życie i zdolność przetrwania ludzkich wspólnot, wspierające człowieczeństwo dojrzałe, proces jego dojrzewania i cele dalekowzroczne, ideowe, a więc i stanowiące nasz kręgosłup wartości ludzkich i wspólnotowych.

I to głównie dlatego, że dusza pozostawiona sobie samej łatwo pobłądzi, są nam potrzebne nasze decyzje uczuciowe.

 

Nasze decyzje uczuciowe mają tutaj na celu ustrzeżenie naszej duszy przede wszystkim przed wątpliwościami w sprawach zasadniczych, za którymi przychodzi i podatność w na pokusy tam, gdzie żadnych handli i kompromisu, a nawet dialogu z kusicielem być nie może, gdyż może skutkować wynaturzeniem, demoralizacją i odczłowieczeniem – ogólnie przed grzechem.

Oczywiście mają też nauczyć naszą duszę, gdzie jest miejsce jej naturalnych emocji jako powiązanych z właściwymi im uczuciami i decyzjami uczuciowymi.

Zarazem nasze decyzje uczuciowe mają ustrzec naszego ducha przed nieustannymi rozważaniami jak podejmować decyzje w sprawach najważniejszych na rzecz możliwości odnalezienia w systemie wartości ich naturalnego, logicznego, spójnego i sensownego kręgosłupa duchowego hierarchii wartości i priorytetów rokujących dobre skutki w perspektywie czasowej.

– To dlatego są one podejmowane „raz na całe życie”, a więc one odtąd będą funkcjonowały tak jak uczucia i z mocą uczuć.

– Emocje to sól i smak naszego życia. - Kiedy dusza dobrze wypełnia swoje dzieło, kiedy sposób korzystania duszy z darów dostarczanych jej przez ducha skutkuje dobrymi dobrymi dla życia ciała owocami, towarzyszy jej uczucie radości duchowej całej osoby ludzkiej.

A dzieje się to dokładnie wtedy, kiedy emocje duszy towarzyszą właściwym im uczuciom naszego ducha. - Zgodnym z uczuciami które odczytuje on jako wolę Bożą (język uczuć ludzkich jest językiem Boga), oraz własnymi mocnymi postanowieniami, przysięgami składanymi sobie, osobom których dotyczą i Bogu - decyzjami, które duch człowieka podejmuje - jako swoich decyzji uczuciowych.

 

Odtąd te decyzje uczuciowe będą brane pod uwagę jako ustanawiające granice nieprzekraczalne przy każdej odtąd decyzji człowieka, decyzji podejmowanej w woli wolnej, woli świadomej okoliczności, i woli dobrej, jako decyzje odpowiedzialne i dalekowzroczne - najpierw w sensie wspólnotowym wspólnoty ducha, duszy i ciała człowieka, później dopiero dla realizacji jego celów osobistych.

 

Wzorcową tu decyzją uczuciowa jest decyzja o miłości (choć takimi są i inne nasze wybory i decyzje podejmowane z całą mocą swojego rozumu, swojej woli i swoich uczuć (co do Boga: „ze wszystkich swych sił)).

- Wchodzą tu pod uwagę np. decyzje o wierze w Boga i Bogu, oraz własnej wierności Bogu, czy co do nadziei pokładanej zawsze najpierw w Bogu, albo decyzje co do przyjmowania łask Bożych i związanej z tym woli współpracy z Bogiem na całej drodze dochodzenia do celów tych łask.

A to nie są jakieś sprawy prywatne. – Przeciwnie.

- To wzór co do tego jak samemu udzielać łask innym ludziom, i nauka, że ich trzeba tych łask zawsze pozbawiać tych, którym zostały udzielone, jeśli tylko przestaną zmierzać do wspólnych celów tych łask.

- I to dotyczy nie tylko łaski przebaczenia, ale i łaski zaufania swoim przedstawicielom (w tym do władz państwowych), pośrednikom i doradcom, oraz łaski równouprawnienia.

 

Bez decyzji uczuciowej składanie sakramentalnej przysięgi małżeńskiej byłoby fałszywe.

– Byłaby to tylko decyzja emocjonalna, decyzja chciejska decyzja „na dobre”, a więc i nietrwała.

- W sytuacji, kiedy w okolicznościach życia małżeńskiego zaczęło by się dziać coś złego i trzeba by podejmować specjalne obciążenia, wyrzeczenia, ofiary i poświęcenia, sakrament by się okazał pustosłowiem i oszustwem.

 

Natomiast dobrze rozumiane i traktowane z mocą uczuć decyzje uczuciowe są rzeczywiście podejmowane „na dobre i na złe”.

– Takie decyzje ślubne spajają małżeństwo „na dobre i na złe”. - Tak i traktowana z całą konsekwencją sakramentu formułka składana w czasie przysięgi małżeńskiej zdolna jest je trwale spoić i stworzyć solidne, trwałe więzy miłości wzajemnej mimo wszelkich przeciwieństw.

 

- Takimi decyzjami uczuciowymi są i inne decyzje podejmowane w wolności i odpowiedzialności (nie ma wolności bez odpowiedzialności za dobre skutki podejmowanych decyzji), a z równoczesnym ograniczeniem dla relacji równości i braterstwa wewnątrzwspólnotowych.

Tu trzeba podkreślić że bez jednoczesności postrzegania całej tej czwórki wartości, każdy z możliwych układów staje się bezideowym, oraz źródłem antywspólnotowych i aspołecznych ideologii.

Np. „wyzwolona” w ten sposób „wolność” jest albo swawolą ku anarchii, destrukcji tego co ludzkość zintegrowała i jest ku celom satanizmu, czy ideologią liberalizmu i jej cele też są satanistyczne.

 

– Wymiar decyzji uczuciowych mają również nasze decyzje będące kontynuacją woli naszych rodziców wyrażanych i z miłości do nas, i w ich życzeniu nam jak najlepiej. – Ich życzeniu znanym nam z innych ich czynów i ich owoców dla nas (”po owocach ich poznacie”). – Będą to nasze decyzje podejmowane na podstawie naszego zaufania im, że to co nam przekazali jako dobre dla nich, będą dobre i najlepsze także dla nas).

- Z kolei jeśli ich wolę przyjmiemy również jako swoje decyzje uczuciowe na przyszłość nie tylko naszą, ale i do przekazania następnym pokoleniom, będzie to już decyzja uczuciowa naszej wspólnoty międzypokoleniowej.

– Tak więc nasze decyzje uczuciowe dotyczą i  przyszłych pokoleń naszych wspólnot. W szczególności dotyczą naszego życia religijnego, narodowego i rodzinnego.

 

Duch człowieka jest punktem nie tylko zdolnym być w dowolnym miejscu na całej jego drodze życia oraz u jej celu, czyli „radować się w Bogu”, ale i wewnątrz duszy swoich wspólnot jako ciał, w życiu których uczestniczy.

 

To nasze traktowanie naszego ducha jako punktu pomaga nam też zrozumieć istotę „punktu bez powrotu” jako punktu zmiany duchowości.

– I tak np. decyzje w warunkach nademocjonalizmu będą już się kierowały od życia ku samozatraceniu, zaś decyzje duchowe ludzkie a więc w duchu dobrym, świadomym i wolnym, będą zawsze skierowane ku życiu i człowieczeństwu dojrzałemu, a nawet jeszcze wyżej, bo ku świętości i życiu wiecznemu.

 

Duch człowieka potrafi utożsamiać się i z duchem rodziny i duchem narodu (tu akurat na dzisiejsze czasy szczególnie ważnym jest podkreślić, że nasz duch człowieka jako osoby może się skutecznie utożsamiać z duchem naszego Narodu Polskiego, a więc i być Suwerenem, władzą zwierzchnią nad władzami państwowymi. To trzeba przypominać zwłaszcza tym, którzy złośliwie czasami pytają: „A gdzie jest ten wasz naród?”).

To samo zresztą dotyczy i Ducha Bożego, tylko że ten, to już może być gdzie zechce, choć wiemy że wolnej woli człowieka nie łamie i do niektórych (co swoją wolną wolą ze swojego życia wykluczyli), nie przyjdzie

.

Człowiek, tak jako ciało, i jako duch żyje w swojej duszy która go otacza, która jak macierz stanowi bezpieczny i stabilny kokon dla ciała i ducha, jak dom, lub ojczyzna dla rodziny czy narodu jako wspólnota idei, wspólnota wartości, jako społeczności ideowych.

- Społeczności nawzajem odpowiedzialnych i za siebie, i za wspólnoty w których żyją, społeczności zdolnych do ofiar i poświęceń w obronie ich bytu, i ich zdolności pełnienia ich powołań, a więc osiągania celów życiowych.

 

– Człowiek żyje tak w duszy życia swojej osoby, jak i w duszach wspólnot które tworzy, a z którymi tworzy lojalną jedność, w tym w duszy Bożej (a więc na poziomie Bożych błogosławieństw i łask, czerpiąc z nich energie duchowe swoich radości życia).

- Żyje więc i w miłości Bożej – też jako Bożej decyzji uczuciowej podjętej „na dobre i na złe”- choć jeżeli złe, to tylko po naszej stronie.

 

Człowiek bez zgodnego, harmonijnego życia swoich wspólnot, bez przyjaznych, życzliwych i pokojowych relacji i wzajemnego wspierania się i aktywnego uczestnictwa w budowie wspólnych dzieł żyć nie może.

Wraz z zerwaniem tych więzi zaczyna się jego proces autodestrukcji.

W szczególności człowiek potrzebuje być społecznie użytecznym i przez wypełnianie swoich powołań tak wobec nich, jak i wobec należących do niej osób i wobec swojej osoby przedłużać ich życia i życie swojej osoby.

 

Ostatnio, w czasach epidemii choroby zwanej covid-19 wyraźnie obserwujemy, że izolacja społeczna szybko wyrasta na prawdziwą plagę dla ludzkości. bo skutkuje:

- życiem w nierozwiązywalnym stresie powodowanym przez administracyjne utrudnienia w realizacji naszych ludzkich uczuć oraz decyzji uczuciowych wobec osób, wspólnot i Boga.

– życiem w stresie powodowanym też przez psychozę rozsiewaną przez propagandę, zwłaszcza medialną (na poziomie bezpośredniego gwałtu na naszej duszy i jej emocjach, co skutkuje zaburzeniami psychicznymi - uleganiem zasiewanym z zewnątrz lękom, zwłaszcza lękom aby utrzymywać dystans nawet do osób bliskich, co rodzi sprzeczne uczucia i emocje, i skutkuje destrukcyjnym splotem autoagresji, chorób autoimmunologicznych i depresji.

- Za nią już idzie i demoralizacja, a więc i brak woli walki w obronach koniecznych, uszkodzenie systemu odpornościowego czerpiącego moc z tej woli, a za tym już łatwość ataku uzyskują śmiertelne choroby ciała.

 

Administracyjne utrudnienia w realizacji naszych uczuć i decyzji uczuciowych są tym, co najbardziej dezintegruje nasze osoby w naszym człowieczeństwie, oraz zdrowie naszej duchowości i naszych ciał.

- Dla nas to tyle co nasze „chcieć a nie móc”, albo widzieć swoje potrzeby konieczne i a nie móc ich zaspokoić. Mają już wymiar gwałtu, skutkującego autodestrukcyjną depresją i traumą, a ich skutki będą długotrwałe.

- Z czasem będą coraz bardziej, nawet bardziej zabójcze jak utrudnienie w nabywaniu przy tym przez nas naszej odporności zbiorowej, naszej naturalnej obrony przed epidemiami, w tym covid-19.

.

– Są  wielekroć bardziej dla nas zabójcze jak atakujące nas wirusy, bakterie, grzyby czy pasożyty, i bardziej uciążliwe jak liczne ułomności ciał i przechodzone choroby, zaś ich skutki będą długotrwałe.

 

- I właśnie to te administracyjne utrudnienia w realizacji naszych decyzji uczuciowych są tym, co najbardziej dezintegruje nasze osoby w naszym człowieczeństwie i naszej duchowości, są dla nas wielekroć bardziej zabójcze jak atakujący nas wirus.

 

Jeszcze raz trzeba podkreślić że aby przeżyć jako ludzie potrzebujemy koniecznie wdrażania w czyn naszych uczuć i decyzji uczuciowych, a najgorszym co nas może spotkać są decyzje administracyjne władz państwowych które nam to uniemożliwiają.

Są więc one w najwyższym stopniu zdradą nas przez tych, których formalnie powołaliśmy, udzieliliśmy im łaski zaufania że one będą służyły nam, a nie my im i korporacjom prywatnym, oraz różnym grupom ideologicznym i psychopatycznym, którym nas chcą zaprzedawać ci „wybrańcy”.

– Zaprzedawać im, żeby oni na nas mogli, z użyciem ich szczepionek/”wszczepionek”, dopuszczać się ludobójczych eksperymentów medycznych, odczłowieczać nas, zniewalać i depopulować w ich chorym, niemoralnym interesie, a nawet tylko na motywie ich psychopatycznych urojeń i uzurpacji..

 

Tu mamy do czynienia z ich niemoralnością w najwyższym stopniu i czas już najwyższy i wycofać wobec nich swoją łaskę zaufania i ich odwołać.

– Czas na obywatelskie nieposłuszeństwo.

- Czas na przejęcie władzy przez Naród Polski w ramach demokracji bezpośredniej.

- Czas na powołanie władz państwowych moralnych i lojalnych Narodowi Polskiemu.

 

 
368 odsłon  średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: godność osobowa, człowieczeństwo dojrzałe, decyzje uczuciowe, uczucia, emocje, duch, dusza, ciało, osoba, wspólnota, jedność, zgoda, harmonia, zdrowie, życie, zdrada, ludobójstwo, ideologia satanizmu, moralność, covid-19.
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło