Najpierw PolskaTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Polska2019.08.30 14:57 15:22

Łyski idą

 

Fenomen klapek na umyśle

 

Wybory do władz III RP coraz bliżej, a wciąż trwamy w rozproszeniu na sprawach bieżących polityki, choć groźby jakie stają przed Polską w obliczu już realnie grożącego wygrania wyborów przez piekielny układ okrągłostołowy  są straszne.


 

Wielu jakimś zwierzęcym odruchem ubiera albo „różowe okulary” skupienia na radościach „tu i teraz”, nawet oderwanych od natury, albo klapki zaślepienia na celu swoim, nawet niemoralnym i nieludzkim.

 

Widzieć tylko swój cel

Pamiętamy taką lekturę szkolną „Łysek z pokładu idy” Gustawa Morcinka o koniu pracującym w kopalni który po to żeby się nie bał, miał założone klapki na oczach, a ku jego celowi miał go prowadzić zapach siana.

Ogólnie to można powiedzieć że miał założone takie klapki, że widział tylko swój cel.

Koniowi coś takiego przystoi, ale człowiek to więcej jak zwierzę – cele ma najpierw ludzkie.

 

Normalny człowiek cele ma najpierw ludzkie

Ludzki duch dysponuje wolą wolną, świadomą i dobrą. Tak więc i zdrowy człowiek na rzeczywistość patrzy najpierw nie pod kątem korzyści osobistych, a pod kątem użyteczności społecznej.

– Patrzy najpierw pod kątem własnych możliwych działań dla ich dobrego efektu dla swoich (i to najpierw narodu, później rodziny);

- działając  na rzecz swoich ludzkich wspólnot, grup swoich bliskich dopiero później dla celów swojej własnej osoby;

- czyniąc co możliwe gdy można dobrze czynić;

 - w swoim czynieniu priorytetowo skupiając się na dobru wspólnym.

Mamy tu mocną naukę Jezusa o tym że człowiek ma mieć najpierw cele ludzkie.

- To Jego nauka o miłosierdziu przekraczającym braterstwo typowe dla zamkniętych wspólnot ludzkich, miłosierdziu budującym braterstwo ludzi jako tych co mają godność dzieci Bożych.

- Cele ludzkie określa życie w braterstwie ludzi. Ten jest naszym bratem w człowieczeństwie kto potrafi nam pomagać lub nas ratować z opresji bez względu na swoją korzyść grupową lub osobistą. 

- - O ile jednak pomoc jako typowa dla wspólnot zamkniętych  może być i często jest ofiarna, zwłaszcza gdy nie patrzy na „sprawiedliwość bezpośrednią” (Ona przychodzi później wraz ze wzrostem dobrostanu), to w przypadku łaski miłosierdzia jej udzielenie nie może się odbywać z naszą szkodą, bo jednak wciąż trwamy w zobowiązaniach wewnętrznych wspólnoty zamkniętej. Nie wolno więc nam tutaj również ryzykować podejmując nowe zadania, bo mamy być niezawodni wobec tych co już na nas liczą.

Cele „najpierw ludzkie” określają też naturalne priorytety między wartościami na tym samym poziomie wartości. – I tak np. cele braterstwa najpierw mamy ludzkie, dalej narodowe, dalej rodzinne, dalej to jest wsparcie dla głowy rodziny zwykłej podejmować odpowiedzialne dalekowzroczne, dotyczące rodziny decyzje. I dopiero po ich zrealizowaniu, i to w takiej kolejności przechodzimy do realizacji celów osobistych.

Wszelkie tu indywidualizmy to herezje, bo to w tą stronę nie działa. Jeśli by np. ktoś się wyłączył ze swoich „użyteczności braterskich” i się dorobił, to ma już tendencję do zawłaszczania tego dorobku i tym bardziej wyłączania się z aktywności społecznych co niszczy wspólnoty i wszelkie ludzkie społeczności, a buduje niemoralne „z ich chorej natury” oligarchie nastawione wyłącznie na zyski własne.

 

Nie brakuje jednak i osób które poprzestają na mentalności Łyska

Te „klapki zaślepienia” to dokładnie stan mentalny agresorów-szowinistów, którzy idą „po nasze wszystko”, którzy chcą nas wywłaszczyć z naszego wszystkiego, a samym chcą się urządzać naszym kosztem.

Oni są odporni na wszelkie możliwe argumenty rozumu, bo już swoje decyzje podjęli i skupili się na emocjach swoich.

Nawet jakby podjęli z nami „dialog”, to tylko po to żeby nas oszukać i uderzyć dotkliwiej.

 

Konieczność obrony koniecznej

Obojętnie czy jako zewnętrzni czy wewnętrzni są to nasi wrogowie najgorsi. Wrogowie którzy sami nas sobie wybrali za przedmiot ich agresji;

- wrogowie wobec których nie wolno nam zaniechać czujności;

-  wobec których już wejście w dialog jest zdradą, gdyż zdrowy rozum nie powzala mieć złudzeń, że jeszcze można ich przekonać do zmiany podjętego wobec nas zbrodniczego zamiaru.

Tacy nawet ludzi w nas nie widzą, a jedynie zawady na ich drodze do ich celu.

Jedyną szansą jaką mamy jest nasze skupienie się na obronie koniecznej. Ona niczyjej zgody ani żadnego prawa nie potrzebuje.

– Obronić trzeba się koniecznie zwłaszcza tam gdzie skutki mogą być nieodwracalne – a w kwestiach moralnych, czyli kwestiach życia zawsze są nieodwracalne.

 

Nie ma przebaczenia aktywnym wrogom

Według Jezusowej przypowieści dobry gospodarz, jeśli tylko wie kiedy przyjdzie złodziej, nie pozwoli się okraść;

- uczniowie mieli czuwać, kiedy on się modlił aby był bezpieczny; a i

- Jezus choć zalecał przebaczanie nieprzyjaciołom, to sam swoim aktywnym wrogom nie przebaczał – ani tym co Go krzyżowali;

- ani atakującym Go i chcącym zgładzić, wydającym Go Piłatowi „uczonym w Piśmie” (według specyficznej interpretacji), i faryzeuszom.

Przebaczenie bowiem jest braniem winy na siebie, a po to aby mogło dojść do pojednania i powrotu do życia w zgodności co do systemu wartości i wspólnych celów.

W przypadku winy trwającej oznaczało by to moralnie naganne cierpiętnictwo lub samobójstwo osoby niby „udzielającej łaski przebaczenia”, bo oni w niczym by się nie poprawili, łaskę potraktowali jak dar i jeszcze chcieli więcej.

 

Przebaczenie a pojednanie, równouprawnienie i równość wobec prawa

Nie ma łaski pojednania bez uprzedniego przyjęcia w pełni łaski przebaczenia i współpracy z łaskawcą w drodze do celów przebaczenia.

Nie ma mowy o łasce równouprawnienia dokąd nie jest zakończony proces pojednania w tym naprawy win i dokonania zabezpieczeń według wymogów łaskawcy, aby wina się już nie powtarzała.

Nie ma łaski równouprawnienia bez pełnej zgodności w rozróżnianiu dobra i zła i wyboru dobra (to warunek konieczny i dla tolerancji), oraz bez pełnej zgodności co do celów wspólnych z łaskawcą.

Nie ma mowy o równości w prawach w życiu publicznym danej społeczności bez uprzedniej łaski równouprawnienia.

Niestety tutaj i biskupi potrafią się sprzeniewierzyć zasadom Kościoła i „pogłębiać pojednanie” z banderowcami, i władze państwowe które są jakoby do przyznawania równych praw w życiu społecznym i politycznym komu tylko im się uroi, czy na czym tylko widzą swoje kacykowskie korzyści, w tym partyjniactwa i prywaty.

 

Wartość sama w sobie

Owszem, taka „postawa Łyska” zapowiada skuteczność działań. Tacy np. budzą się i już mają swój cel przed oczami bez względu na to jak zmieniło się otoczenie.

Trwają więc w koncentracji na celu, i to „dla celu”, który w tych okolicznościach staje się „celem samym w sobie”, i dla „wartości samej w sobie”.

To już herezje najgłębsze, bo wartością samą w sobie jest tylko Bóg. Za „celami samymi w sobie” idą najgorsze, najbardziej zbrodnicze ideologie i ustroje „polityczne”.

Skuteczność dla niej samej czyli dla swojego celu to już postawa satanisty.

 

Przykłady Łysków

Takie najbardziej znane to szeryf z filmu „Rambo”, i filmowy kapłan Kajfasz z flmu „Pasja” Mela Gibsona, oraz trwająca wojna żydowsko-polska.

Obaj tu wykazują się gigantycznym zaślepieniem ku swojemu celowi, według swojego prawa i z wykorzystywaniem dla prywaty swojej władzy publicznej. – Niezmiennie z budzeniem się z zawirowań akcji jak ze snu i z dążeniem by „zabić”.

Na „Rambo” pada kwestia, że żołnierze walczący za ojczyznę „są jak rodzina”. Seryf odpowiada „co wyście za ludzie?”, ale to akurat wobec niego trzeba zadawać to pytanie, bo to jemu brakowało człowieczeństwa i niezależnie od tego co przynosiła akcja zrywał się w zamiarze aby dopaść a nawet zabić Rambo. Próba dialogu z nim przez radio też była z góry fałszywa, bo dla namierzenia go.

Tak samo Kajfasz – choć proces wskazywał na niewinność Jezusa, to kiedy tylko miał okazję otwarcia ust, wołał „Ukrzyżuj Go”.

Co do wciąż trwającej wojny żydowsko-polskiej mamy to samo zaślepienie co powyżej i co u Łyska. Naszych agresorów nie kusi już wiązka siana jak kusiła Łyska, nie kusi jak „ich prawo”, jak motywowało szeryfa i Kajfasza, czy ich niekwestionowana władza ponad prawem i moralnością.

Nawet jak zaczynali od absurdalnej i zupełnie nienależnej „wiązki sianka”, to później ja podnieśli do kwoty najzupełniej niepoważnej – tym bardziej że patrząc po prawdzie to oni sa nam winni nie tylko dozgonną wdzięczność, ale i niebotyczne kwoty pieniędzy.

Nasi szowinistyczni agresorzy idą po nasze wszystko. Co do naszych długów i win, to według ich łyskowej mentalności, niezależnie od prawdy że ich nie ma to są i jeszcze rosną.

Każdy z nimi dialog to zdrada polskiej racji stanu.

 

Rambo mógł się poddać i przeżyć bo za nim stał pułkownik Chapman, Jezus umarł, ale On miał zdolność zmartwychwstania.

My musimy obronić się koniecznie.

Żeby się obronić, musimy przede wszystkim obalić Okrągły Stół obrotowej zdrady.

 

 
445 odsłon  średnio 5 (3 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: zaślepienie mentalne, klapki na umyśle, klapki zaślepienia na celu swoim, cel niemoralny, cel nieludzki, cele ludzkie, wartości ludzkie, priorytety, wartość sama w sobie, indywidualizm, braterstwo, wspólnota, obrona konieczna, przebaczenie.
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło