Najpierw PolskaTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Polska2019.08.18 17:21 17:54

Zrównanie w prawach żydów, a równouprawnienie

 
 

Rozważanie w tytułowym temacie inspirowane sąsiednim na forum tekstem: http://niepodległy.pl/#/232/pytania-postawione-przez-napoleona-zydom/


 

Najpierw jednak małe wprowadzenie co do istoty przymierzy i łask, w aspekcie łaski równouprawnienia.

Tak człowiek jak Bóg mogą udzielać komuś swoich łask. Łaski wzajemne między równymi sobie w godności są równouprawnieniem, jednostronnnie udzielane, ale przyjęte w pełni uprawnieniem (czyli po „naszemu” mówiąc „prawem”, nawet „obietnicą”, zawsze warunkowymi - uzależnionymi od przyjęcia łaski w całym jej zakresie i od konsekwentnej współpracy z łaskawcą).

Łaski bezpośrednie to przymierza. Te mogą być wieczyste lub celowe. Te wieczyste są pod groźbą utraty życia, te celowe są formą pomocy i kończą się osiągnięciem celu. Te celowe to gest miłości i inicjatywa pomocy na rzecz doprowadzenia do celu którego sam potrzebujący pomocy nie byłby w stanie osiągnąć, a gdyby tak np. został obdarzony owocami właściwymi dla celu, zaraz by je roztrwonił i znów znalazł się w potrzebie często większej.

- Tu również łaskawca może zmieniać zakres łaski gdy np. ta stawia zbyt duże wymagania, lub cofać łaskę gdy przyjmujący łaskę odchodzi od lojalności wobec łaskawcy.

- Łaska równouprawnienia równouprawnia różne (ale zawsze moralne moralnością łaskawcy) drogi do celu łaskawcy – celu jako w życiu publicznym państwa priorytetowy dla wszystkich obywateli. Równouprawnieni swoje cele realizują w drugiej kolejności.

- Po osiągnięciu celu łaski można oczekiwać kolejnej oferty łaski innej.

Przymierze to forma zawieranej przyjaźni. To inaczej braterstwo krwi. Zdrada przyjaźni wiąże się ze staniem się wrogiem i byciem przeklętym.

Tak jest i z każdą łaską. Współpraca z łaskawcą skutkuje błogosławieństwem od łaskawcy. – Jej zerwanie skutkuje utratą jego łaski, czyli już faktycznym przekleństwem, bo korzyści z łaski już osiągnięte zostaną skonsumowane, a cel pozostanie ku rozpaczy nieosiągalny.

 

 

W skrócie tekstu Jarosława Ruszkiewicza dotyczącym tematu to:

 Napoleon spytał żydowski Sanhedryn, czy żydzi chcą stać się częścią rządzonego przez niego narodu, czy też nie.
Najważniejsze z nich brzmiały: czy Prawo Żydowskie zezwala na mieszane małżeństwa; czy Żydzi uważają Francuzów za ‘obcych’, czy za bliźnich; czy uważają Francję za kraj ojczysty, a jej prawa za obowiązujące; czy wobec Prawa Judaistycznego dłużnik chrześcijański traktowany jest identycznie jak dłużnik żydowski?

Ostatecznie, delegaci żydowcy żarliwie zapewnili, że naród żydowski już nie istnieje; że nie pragną żyć w zamkniętych, samo-rządzacych się ghettach; że są oni w każdym calu porządnymi Francuzami i niczym więcej. Zachowali rezerwę jedynie w jedym punkcie - mieszanych małżeństw, które jak dowodzili, są przedmiotem ‘prawa cywilnego’.
Sanhedrin przyznał, że faktem dokonanym jest zanik narodowości żydowskiej. Tym samym rozwiązał centralny dylemat Prawa, identyfikujący prawo religijne z cywilnym, dotąd uważany za wiążący dla Żydów. Według opinii Sanhedrinu, ‘naród’ przestał istnieć, a więc straciły moc talmudyczne prawa, regulujące codzienne życie. Przykazania religijne Tory pozostały niewzruszone. W razie konfliktów, prawo religijne miało zostać podporządkowane prawom państwa, w którym Żydzi mieszkają. Odtąd więc Izrael miał istnieć jedynie jako religia, a nie jako przyszłe odrodzone państwo.

Deklaracje te dały im podstawę do ubiegania się o pełne prawa obywatelskie, i wkrótce je na Zachodzie osiągnęli.
... W niecałe dziewięćdziesiąt lat później upadły deklaracje Sanhedrinu napoleońskiego i Mr Brown zmuszony był zauważyć:
‘Obecnie, choć prawa niemal wszystkich krajów zapewniają bezwględną równość, ideologią Izraela stał się nacjonalizm żydowski. Nie powinni się Żydzi dziwić, jeśli narody będą nas posądzać o uzyskanie równości wobec prawa pod fałszywym pretekstem; że ciągle stanowimy państwo w państwie i wobec tego należy nam te prawa odebrać’.

Napoleon bezwiednie przysłużył się przyszłości, pozwalając jej dostrzec, na ile warte były dane mu obietnice... Można przyjąć, że część delegatów zamierzała uczciwie dotrzymać słowa, a inni poczynili ‘sekretne zastrzeżenia’ (określenie dr Kasteina) co do publicznej deklaracji lojalności.

 

Co do obietnic to ktoś tu źle zrozumiał co zaszło, bo to nie były jakieś obietnice (je się składa w odpowiedzi na ofertę, a ta jeszcze nie padła).

Było to wyjaśnienie intencji, faktów i opinii w randze trwałych zobowiązań pod faktyczne przyjęcie łaski celowej które im Cesarz Francuzów dopiero swoim suwerennym aktem łaski zamierzał udzielić pod zawarcie przymierza celowego.

To nie była tylko „deklaracja lojalności”- tam nawet takie słowa nie padały, choć dla każdego oczywistym jest że przyjęcie łaski i zobowiązanie do współpracy z łaskawcą oznacza i lojalność wobec łaskawcy.

Po stronie francuskiej nastąpiło tu ich wywiązanie się z przymierza i udzielonej łaski – zrównanie w prawach uchwalili. Podobnie i inne narody Europy.

Żydzi wkrótce swoją część przymierza złamali. – Skutkiem tego utracili łaskę równouprawnienia, a więc i ich zrównanie w prawach utraciło sens.

 

Teraz już musiało nastąpić zniesienie tych ustaw. Pytanie czemu Europejczycy po tych 90 latach kiedy zauważyli zdradę żydów  ich nie znieśli? Dokładnie to czemu nie orzekli o utraceniu ich ważności z powodu wycofania się drugiej strony ze swoich zobowiązań?

Pewnie dlatego że znów powinien się pojawić jakiś Napoleon który by to zainicjował.

Okazało się że tak jak łaska potrzebuje inicjatywy łaskawcy, tak i zakończenie jej  nie jest automatyczne, a musi to ogłosić łaskawca. Prawdopodobnie starczył by jeden odważny parlament za którym by już poszła ich lawina...

 

Sam Napoleon, ale za nim i Narody Europy jako łaskawcy tu nie stanęli na wysokości zadania, bo ich obowiązkiem była również kontrola postępów w drodze do celu tej łaski tych, którym tej łaski udzielili.

Co do celu tej łaski, to był od początku jasno określony: integracja z narodem francuskim i uznanie Francji za kraj ojczysty, a jej praw za obowiązujące.

Łaskawcy uchwalający „zrównanie w prawach” powinni byli ustanowić organ kontrolny, powinni dokonywać okresowej weryfikacji postępów aby sprawdzać czy równouprawnienie rzeczywiście zmierza do integracji równouprawnionych z celami narodu w którym żyją.

- Wtedy szybko by były wychwytywane ich ewentualne przeniewierstwa względem intencji i celów.

Ponadto wtedy wniosek by wychodził od organu kontrolnego i nikt by się nie musiał stawać pod możliwym zarzutem że chce coś zmieniać.

 

Co ciekawe to i w Polsce nastąpiło zrównanie żydów w prawach, choć jeszcze podczas zawierania Traktatu Wersalskiego nasi przedstawiciele na to się nie zgodzili.

Gorzej, że i u nas ustawodawcy nie zadbali o ustanowienie organu kontrolnego, żeby dokonywał okresowej weryfikacji postępów żydów w drodze do celu tej łaski - uznania jako cele priorytetowe celów Narodu Polskiego.

I co nastąpiło? A dużo.

- Ze zrównania w prawach w sytuacji gdy mogli mieć priorytetowo inne cele jak cele Narodu Polskiego doszli do uprzywilejowania, do rozwalenia polskiego prawa i polskiej sprawiedliwości, i coraz wyraźniej ich cele są przez polskie władze państwowe realizowane, a nie cele polskie.

To wszystko idzie wyprostować, ale fakty dokonane prostuje się już dużym kosztem...

 

 
442 odsłony  średnio 4 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: równouprawnienie, zrównanie w prawach, przymierze, przyjaźń, zdrada, łaska, cel łaski, integracja, prawo, prawo talmudyczne, prawa obywatelskie, lojalność, sprawiedliwość, utrata łaski.
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło