Najpierw PolskaTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
z innych stron2019.08.12 18:25

Rzym odkrywa Talmud

(poleca )
 

Przytaczam tekst Michaela Jonesa według https://marucha.wordpress.com/2012/08/13/rzym-odkrywa-talmud/

Tekst równie stary jak Jarosława Ruszkiewicza "Panowanie Chrystusa - Nowy Testament potępia tych, którzy należą do „synagogi szatana"", a moim zdaniem dobitniej ukazuje sprawę Talmudu - źródła wszelkich problemów chrześcijańsko żydowskich.

Polecam ważne wpisy w dyskusji.


 

Rzym odkrywa Talmud

Posted by Marucha w dniu 2012-08-13 (Poniedziałek)

Michael Jones – fragmenty książki „Gwiazda i Krzyż” – 2007 r
Nadesłał p. PiotrX.

Admin pozwolił sobie na wstępie dodać recenzję tej ksiązki zamieszczoną pod adresem: http://histmag.org/?id=4435

Książka ta rozpoczyna się w 63 roku p.n.e., kiedy to w wyniku podboju przez Rzymian, nastąpiła likwidacja państwa żydowskiego, stając się jednocześnie początkiem emigracji Żydów. Żydowscy prorocy już dawno zapowiadali przyjście Mesjasza, w tej sytuacji większość Żydów oczekiwała, że będzie on wielkim wodzem i wybawi ich spod rzymskiego jarzma. Rzeczywiście taki Mesjasz się objawił w osobie Chrystusa, jednak jego działalność nic nie miała wspólnego z działaniami militarnymi od których wręcz się odżegnywał, był raczej prekursorem nowego systemu religijnego. Dla niektórych Żydów owo objawienie się Chrystusa jako Mesjasza było spełnieniem proroctw, jednak dla większości stanowiło ono ogromne rozczarowanie. Rozczarowanie to było tak wielkie, że przyjęcie bądź nie przyjęcie Chrystusa za Mesjasza określało Żyda. W tych warunkach drogi judaizmu i nowopowstałej sekty, nazwanej później chrześcijaństwem gwałtownie się rozeszły, a wzajemna wrogość i nieufność z biegiem czasu tylko narastała.

Następny wyraźny rozdział w stosunkach żydowsko-chrześcijańskich rozpoczyna się wraz z czasami wypraw krzyżowych, który rozpoczyna ludowa krucjata z 1096 roku. Celem krzyżowców była walka z niewiernymi, a ponieważ w Europie wyznawców islamu nie było, niektórzy z krzyżowców zaczęli atakować innych niewiernych – Żydów. Tym atakom sprzyjał też fakt, że Żydzi z racji uprawianej przez siebie lichwy, byli powszechnie znienawidzeni. Tutaj też mamy do czynienia z pewnym paradoksem w stosunkach żydowsko-chrześcijańskich. Podczas gdy niższe warstwy chrześcijańskiego społeczeństwa prześladowały Żydów, jego warstwy wyższe – konkretnie chodzi tu o biskupów, bronili żydów, ukrywali ich, a nawet karali ich prześladowców. Mimo tego Kościół katolicki generalnie był uważany za najtrwalsze uosobienie antysemityzmu.

Takim następnym punktem przełomowym, we wzajemnych stosunkach obu religii, był rok 1339, kiedy to Kościół odkrył Talmud. Dotychczas bowiem uważano, że podstawową księgą Żydów jest Tora, w której Kościół nie widział zbytniego zagrożenia. Tymczasem całkiem inaczej rzecz wyglądała z Talmudem wyrażającym wprost opinie antychrześcijańskie, jak np. to, że Chrystus był synem nierządnicy. Jedną z odpowiedzi chrześcijaństwa na owe rewelacje było wzmożenie pracy misyjnej nad nawracaniem Żydów na chrześcijaństwo, co wkrótce zaczęło przynosić coraz większe efekty. Niewątpliwie były tam także szczere nawrócenia, ale jednym ze sprzyjających temu czynników był fakt zwolnienia nawróconych Żydów z płacenia podatku pogłównego. Nawróceni Żydzi wykorzystując swoje umiejętności handlowe, zaczęli wkrótce tak dobrze prosperować, że coraz częściej zaczęto poddawać w wątpliwość ich nawrócenie. Właśnie jednym z celów powołanego Świętego Oficjum popularnie zwanego Inkwizycją, było sprawdzanie szczerości tych nawróceń. Tymczasem jednym z efektów działalności Inkwizycji, wcale nie zamierzonym, było zjednoczenie Żydów. Fala nastrojów antyżydowskich w Hiszpanii jeszcze przybrała na sile po zabójstwie inkwizytora Arbuesa w 1486 roku. Nastroje te narastały tak bardzo, że w 1492 roku z Hiszpanii wypędzono Żydów.

Na dalszych stronach książka jest równie ciekawa, w czym niemała zasługa stylu autora, który z ogromną swadą porusza się po omawianym przez siebie zagadnieniu, przytaczając bardziej i mniej znane fakty z historii stosunków żydowsko-chrześcijańskich. Książka ta adresowana jest do wszystkich interesujących się tym tematem, nie tylko znawcom, ale i tym początkującym. Czytając ją Czytelnik nie nudzi się wcale, a jej niektóre fragmenty czyta się wręcz jako książkę sensacyjną.

*                  *                 *

(…) Incydent ten był pierwszą odsłoną wielkiego dramatu, jakim było odkrycie Talmudu i krucjata przeciwko niemu, ogłoszona przez Kościół. (…) Krucjata owa rozpoczęła się w roku 1236, kiedy Nicolas de Rupella, znany też jako Nicolas Donin, żydowski apostata z La Rochelle, który przeszedł na chrześcijaństwo, a następnie wstąpił do zakonu dominikanów (inne źródła utrzymują, że był franciszkaninem), został przyjęty na audiencji przez papieża Grzegorza IX i zwrócił jego uwagę na bluźnierstwa zawarte w zbiorze żydowskich pism nazywanych Talmudem. Szczere wypowiedzi i poglądy Donina były powodem wykluczenia go z synagogi. Stało się to 11 lat przed spotkaniem z papieżem, zatem Doninem mogła kierować chęć zemsty, ale mimo to doskonale rozumiał, jaka rolę w życiu Żydów odgrywa Talmud. Był on, jak twierdzi Graetz, podstawą żydowskiej cywilizacji. Roiło się w nim także od bluźnierstw – głosił on miedzy innymi, że Chrystus gotuje się teraz w piekle w kotle wypełnionym ekskrementami i że był On nieślubnym synem rzymskiego żołnierza oraz ladacznicy o imieniu Maria. Do tej chwili Talmud pozostawał całkowicie nieznany chrześcijanom, którzy, podobnie jak papież Grzegorz IX, nadal żywili złudzenia, że Żydzi kierują się wskazaniami Tory – księgami, które oni także uważali za święte.

Encyklopedia Żydowska, omawiając związki Celsusa z judaizmem, podaje, że utrzymywał on, iż Jezus był nieślubnym synem żołnierza o imieniu Pantera i że był sługą w Egipcie, ale nie przebywał tam jako dziecko, jak podaje Nowy Testament, lecz jako człowiek dorosły; tam też nauczył się sztuki tajemnej. Stwierdzenia te są często identyczne z tymi, które są zawarte w Talmudzie. Według innego źródła, Żydzi nazywali Chrystusa nieślubnym synem ladacznicy, a Błogosławioną Dziewicę Maryję, wstyd powiedzieć, a nawet pomyśleć, kobietą rozpustną i nieczystą; przeklinali oboje, przeklinali też rzymską wiarę oraz wszystkich jej zwolenników i wyznawców. Odkrycia te spowodowały, że Talmud z dnia na dzień stał się głównym celem chrześcijańskiego antyjudaizmu.

Kampania przeciwko Talmudowi jest cezurą wyznaczającą początek zmiany postawy Kościoła wobec Żydów. Jeremy Cohen dopatruje się w nauczaniu Kościoła dychotomii, która w istocie nie istnieje. Od czasów Grzegorza Wielkiego, kiedy Sicut Judaeis non po raz pierwszy uzyskał oficjalna kodyfikację, aż po powstanie zakonów żebraczych, nie dokonała się w tej mierze żadna istotna zmiana. Zmianie uległ natomiast sposób postrzegania Żydów przez Kościół. W oczach papiestwa zaślepieni wyznawcy Tory przeobrazili się w społecznych rewolucjonistów, a doszło do tego głównie za sprawą odkrycia Talmudu i zawartych w nim bluźnierstw.

Cohen w swojej książce precyzyjnie określa źródło owej zmiany: Przez całe stulecia po śmierci Augustyna Talmud i dzieła średniowiecznych rabinów pozostawały nieznane chrześcijanom. Cohen ustawicznie przeczy więc własnym twierdzeniom, zwłaszcza zaś wówczas, kiedy pisze, że kiedy Żydzi zwrócili się do niego, prosząc o obronę, Grzegorz [IX] okazał dobrotliwość wynikającą z zapisów pierwszej papieskiej konstytucji Żydów Sicut Judaeis non (str. 109). Innymi słowy, Grzegorz, podobnie jak jego poprzednik Innocenty III, nigdy nie odstąpił od postanowień Sicut Judaeis non. Cohen utrzymuje, że papieże byli zobowiązani chronić jedynie tych [Żydów], którzy odpowiadali augustyńskiemu wzorcowi wyznawców Starego Testamentu. To nieprawda, ale kiedy dodaje, że tacy Żydzi już nie istnieli, dotyka sedna problemu. Jest to po prostu inne sformułowanie tezy, że na przestrzeni owego kluczowego stulecia dokonała się zmiana w sposobie, w jaki Kościół postrzegał Żydów.

Żaden papież nie powiedział nigdy, że ktokolwiek ma prawo krzywdzić Żydów i przymuszać ich do konwersji. Żaden z nich nie powiedział też jednak, że ochrona papieska obejmuje również zachowania i czyny, które są extra legem (poza prawem). Zresztą jak mógłby to uczynić? Wszak oznaczałoby to, że Żydzi mogą bezkarnie dopuszczać się przestępstw. Nikt nie miał prawa do podobnych uczynków. Odkrycie Talmudu wskazywało jednak, że ten rodzaj czynów i zachowań leży w samym sercu żydowskiej religii. To właśnie było genezą pełnej oburzenia reakcji Grzegorza na informacje, które ujawnił mu Donin.
(…)
Kiedy w roku 1239 papież Grzegorz IX potępił Talmud, jako heretyckie wypaczenie biblijnej spuścizny Żydów, najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy, jak ważkie historyczne skutki pociągnie za sobą jego wystąpienie. Nie mógł przewidzieć, że daje w ten sposób początek pewnemu trendowi ideologicznemu, który będzie usprawiedliwiać wszelkie próby wyeliminowania Żydów z chrześcijańskiego świata. W stosunku do stanowiska Augustyna, który uważał, że Żydzi zajmują ważne i należne im miejsce w chrześcijańskim społeczeństwie, była to zmiana radykalna. To, że Grzegorz IX uświadomił sobie rozbieżność pomiędzy religią współczesnych mu Żydów a wyznaniem Żydów „biblijnych”, których chciał tolerować Augustyn, w połączeniu z głośno wyrażoną przez papieża opinią, że wiara w Talmud zdaje się główną przyczyną upartego trwania Żydów w niewierze, przygotowały grunt dla tych, którzy przyszli po nim.
(…)
Zacznijmy od tego, że jeśli Żydzi rzeczywiście czyniliby to, co według Talmudu czynili, nie byliby grupą religijną (a już z pewnością nie wyznawcami Mojżesza i Abrahama). Byliby społecznością banitów. Jeżeli zaś tak, dlaczegóż nie mieliby być traktowani jak ludzie wyjęci spod prawa? Czyż nie taka właśnie była rola państwa? Cohen potwierdza ten fakt, ale natychmiast stara się przesadą pomniejszyć wypływające z tego konsekwencje. Powiada, że Żydzi w średniowiecznej Europie opowiedzieli się za nowym systemem wierzeń i jest to prawda. Natychmiast jedna dodaje: stracili prawo bytu w obrębie chrześcijaństwa, ponieważ trzymali się starożytnego i biblijnego judaizmu.

Jeżeli Cohen chce przez to powiedzieć, że Żydów można było teraz bezkarnie krzywdzić, głęboko się myli. Jeżeli chodzi mu o to, że państwo zyskało możliwość podjęcia stosownych środków przeciwko tym, którzy działali extra legem, ma całkowitą słuszność, ale w tym przypadku państwo występowało przeciwko nim dlatego, że byli przestępcami, nie zaś dlatego, że widziało w nich Żydów. Inkwizycja nigdy nie wszczynała przeciwko nim postępowań z powodów rasowych czy religijnych. Grzegorz IX był pierwszym papieżem, który zapoznał się z treścią Talmudu. Był wstrząśnięty tym, co w nim odkrył, ale mimo to nie anulował Sicut Judaeis non ani swojego zakazu zabraniającego krzywdzenia Żydów. Zmieniła się jednak jego wiedza na temat tego, w co wierzą Żydzi, i wynikających z owej wiary postępków; poznanie Talmudu przez papieża było główną owej zmiany przyczyną.

9 czerwca 1239 roku Grzegorz IX odpowiadając na 35 zarzutów złożonych na jego ręce przez Donina, wysłał go z listem do biskupa Paryża Williama z Owernii. List ów potwierdza omówione powyżej zmiany w postrzeganiu Żydów, które były skutkiem zapoznania się z treścią Talmudu.

Jak usłyszeliśmy – pisał papież – Żydzi nie zadowalają się Starym Prawem, które Bóg przekazał Mojżeszowi na piśmie: posuwają się nawet do całkowitego jego ignorowania i utrzymują, że Bóg dał im inne Prawo, które przekazał Mojżeszowi ustnie; zowią je „Talmudem”, czyli „Nauką” (…) Zawarte w nim są rzeczy tak obelżywe i nie do opisania, że budzą wstyd w tych, którzy o nim wspominają, przerażenie zaś w tych, którzy to słyszeli.

Zgorszenie w nim zawarte było tak wielkie, że Grzegorz IX określa je mianem zbrodni. Stwierdza też, że Talmud jest główną przyczyną tego, że Żydzi trwają uparcie w niewierze. W rezultacie nakazał: w pierwszą sobotę Wielkiego Postu, rankiem, kiedy Żydzi zbierają się w synagogach, na nasze polecenie przejmiesz wszystkie księgi Żydów mieszkających w podległych ci okręgach i pilnie strzeżone, przekażesz je ojcom dominikanom i franciszkanom. Jeżeli zaś braciszkowie uznaliby je za obrażliwe, miały zostać spalone na stosie.

Odkrycie Talmudu zmieniło wiec status Żydów jako mniejszości religijnej. Do zarzutu, nieokazywania żadnego wstydu z powodu swojej winy, oraz szacunku dla świętej chrześcijańskiej wiary doszły bluźnierstwa zawarte w Talmudzie; świadczyły o tym, że wbrew temu, co dotąd sądzili chrześcijanie, Żydzi taką samą pogardą darzą też Prawo Mojżesza i proroków. Innymi słowy, zamiast przestrzegać boskich nakazów zapisanych w Torze, Żydzi stosują się do wskazań swojej starszyzny i przedkładają je nad słowo Pańskie. Religia talmudyczna była więc odrzuceniem Biblii. Talmud stwierdza, że rabini są wyżsi ponad biblijnych proroków i Żydzi winni im są posłuszeństwo posuwające się do absurdu, aż po uchylenie bądź anulowanie nakazów Prawa Mojżeszowego. Skutek tego był taki, że Żydzi zabraniali swoim dzieciom czytania Biblii, z Talmudu zaś uczynili podstawę programu kształcenia i nauczania.

Przetrawienie informacji na temat Talmudu zabrało Kościołowi nieco czasu, ale papież Grzegorz IX w liście do biskupa Paryża wskazał, że zaatakowanie Talmudu zapowiada zmianę w fundamentalnym nastawieniu Kościoła do judaizmu. Trzy lata później komisja papieska pod przewodnictwem biskupa Eudes ogłosiła, że Talmud pełen jest niezliczonych błędów, nadużyć, bluźnierstw i nikczemności; tych którzy o nich opowiadają wstyd ogarnia, słuchaczy zaś przerażenie. Jego treść była na tyle wstrząsająca, że nie sposób jej tolerować w imię Boże bez szkody dla chrześcijańskiej wiary. W liście z maja 1244 roku, skierowanym do świętego Ludwika, króla Francji, następca Grzegorza IX, papież Innocenty IV zaczął wyciągać wnioski z tego, czego dowiedział się Kościół. Nikczemna perfidia Żydów nie zważa na to, że przyjęci zostali dzięki chrześcijańskiej pobożności, która z litości jeno, cierpliwie dozwala im żyć pośród chrześcijan. Zamiast tego grzechy, jakich jest źródłem, tym, którzy o nich słyszą, niewiarygodnymi się jawią, potworne zaś zdają się tym, którzy o nich opowiadają.

Tak więc bluźnierstwa zawarte w Talmudzie, a także nakaz oszukiwania niczego niepodejrzewających gojów, podważyły założenia, na podstawie których Żydzi byli tolerowani w społeczeństwie. Wymagało to zrewidowania całej umowy społecznej, która ich dotyczyła.

Nakaz papieski stanowił, że wszystkie księgi żydowskie zostaną skonfiskowane w okresie Wielkiego Postu w czasie trwania szabasu, a dokładnie 3 marca 1240 roku, kiedy Żydzi będą zgromadzeni na nabożeństwach w synagogach, a następnie zostaną przekazane na przechowanie dominikanom i franciszkanom. Jeżeli po dokładnym zbadaniu, okaże się, że w istocie są one tak szkodliwe, jak utrzymywał Donin, 20 czerwca miały zostać spalone.

Święty Ludwik, król Francji był równie zaniepokojony szkodami, jakie czynił Talmud, zwłaszcza zaś faktem, że stanowił on przeszkodę nie do pokonania na drodze do nawrócenia się Żydów. Zorganizował zatem debatę. W czerwcu roku 1240, wspomniany już Nicolas Donin wdał się w rozległy dyskurs z paryskim rabinem Jehielem ben Josephem. Debata prowadzona była pod auspicjami króla, a przewodniczyła jej królowa-matka Blanka Kastylijska. Jeden z żydowskich komentatorów twierdzi, że całe to wydarzenie było przejawem spadku pozycji Żydów, jaki dokonał się w tamtym stuleciu i transformacji w sposobie postrzegania ich przez chrześcijan, dla których stali się niczym więcej jak ucieleśnieniem bluźnierczej doktryny. Wnikliwsze odczytanie sprawozdań z owej debaty pozwala jednak stwierdzić, że rabin, który mimo zagwarantowania swobody wypowiedzi, miał wszelkie prawo czuć się przestraszony okolicznościami towarzyszącymi dyspucie, kiedy stanął w obliczu sytuacji, że w tak wrogim otoczeniu musi bronić żydowskich dzieł ezoterycznych, po prostu oniemiał. Od czasu powstania Talmudu, przez niemal tysiąc lat nic podobnego nigdy nie miało miejsca.

Rabin Jehiel, z braku jakiegokolwiek precedensu podobnej debaty, nie wiedział po prostu, jak odpowiedzieć. Kiedy zapytano go, czy prawdą jest, że Talmud twierdzi, że Jezus został na wieczność potępiony w piekle i zanurzony we „wrzących ekskrementach”, a jego matka Maria, była ladacznicą, rabin mógł tylko odpowiedzieć, że tak, w istocie, w Talmudzie znajduje się taki fragment, ale nie odnosi się on do „tego” Jezusa i „tej” Marii. Nie każdy Ludwik urodzony we Francji jest królem – argumentował Jehiel, przydając w ten sposób nowe znaczenie słowu „hucpa”. Czyż nie zdarza się – mówił – że dwaj ludzie, którzy urodzili się w tym samym mieście, nosili to samo imię i umarli w taki sam sposób? Jest wiele podobnych przypadków.

Jeden z żydowskich historyków w zaprzeczeniach rabina Jehiela upatruje narodzin żydowskiego humoru. Chrześcijańska relacja z tej samej debaty świadczy jednak o tym, że w wypowiedziach rabina nie dostrzegano niczego śmiesznego. Odnośnie do tego Jezusa, wyznał że zrodzon był z cudzołóstwa, w piekle za karę zanurzony jest we wrzących ekskrementach, a żył za czasów Tytusa. W tym miejscu rabin dodał jednak, że ten Jezus nie jest naszym Jezusem. Nie jest jednak w stanie powiedzieć, kim był, stąd jasne się stało, że kłamał.

Kiedy Donin oświadczył, że Talmud pozwala na dopuszczanie się przestępstw, w tym morderstwa, kradzieży i nietolerancji religijnej, Jehiel, który za sprawą podobnych wypowiedzi utracił wiarygodność, niewiele mógł zrobić, by te twierdzenia obalić. Talmud zakazuje też ufać chrześcijanom, poważać ich, a nawet zwracać im zagubioną własność. Rabini lepiej by uczynili, idąc śladami Majmonidesa, ale oszołomieni narkotykiem Kabały, wycofali się w nieziemski świat astrologii i demonologii, a godni szacunku wydawali się tylko ludziom biegłym w tradycyjnej wiedzy talmudycznej i nie mogli równać się z osobami wykształconymi przez dominikanów. Wielu Żydów owe straszliwe obniżenie statusu i bezpieczeństwa poczytało za znak nadejścia Mesjasza – jeden z historyków skwitował to zjawisko, nazywając je typowym wytworem umysłowości żydowskiej (…) W przypadku Żydów jest to syndrom spokojnego oczekiwania na holocaust. Ortodoksyjni rabini nie sprawdzili się jako przywódcy Żydów w trzynastowiecznym Aszkenazie to samo powtórzyło się w dwudziestowiecznej Polsce.

Mając takich obrońców, jak rabin Jehiel, Talmud nie potrzebował już wrogów. Rezultatem debaty było publiczne spalenie Talmudu w Paryżu na placu de Greve. W czerwcu 1242 roku w ciągu 36 godzin płomienie strawiły ponad dziesięć tysięcy woluminów. Jakby chcąc udowodnić, że wszystko, co mówili o nich chrześcijanie, jest prawdą, grupa Żydów odwołała się od wyroku bezpośrednio do Rzymu, skarżąc się, że bez Talmudu nie mogą praktykować swojej religii. Wyznanie żydowskie utrwaliło się teraz silnie w percepcji Kościoła nie jako biblijny judaizm, ale jako heretyckie zaprzaństwo.

Decyzja, aby zwrócić Talmud żydom, wywołała w kilku dzielnicach wybuchy gniewu; doszło do aktów przemocy. Po raz kolejny – pisze żydowski komentator – Żydzi postawieni w krytycznej sytuacji, o pomoc zwrócili się do papieża. Ostatecznie w maju 1244 roku Innocenty IV, następca Grzegorza IX, ustąpił, bowiem nakazem boskim związani jesteśmy, aby ich samych oraz ich Prawo tolerować; uznaliśmy za stosowne, udzielić im odpowiedzi, że nie chcemy odbierać im ksiąg, bo skutkiem tego, Prawa byśmy ich pozbawili.

Jeden z biskupów, oburzony, że papież pozwala Żydom zatrzymać Talmud, powiedział, że żydzi okłamali papieża i byłoby najhaniebniejszą rzeczą i powodem niesławy dla Tronu Apostolskiego, gdyby księgi w przytomności wszystkich uczonych, duchownych oraz mieszkańców Paryża tak uroczyście i sprawiedliwie spalone, miałyby na rozkaz papieża zostać oddane żydowskim nauczycielom – bo taka tolerancja mogłaby wydać się aprobatą. W maju 1248 r. powiedział też, że wzmiankowane księgi nie zasługują na tolerancję. W roku 1254 Ludwik IX odnowił owo rozporządzenie i nakazał palenie Talmudu; podobnie postąpią jego dwaj następcy. Kiedy Ludwik X ponownie zezwolił Żydom na przyjeżdżanie do Francji, wyraźnie i jednoznacznie zakazał im zabierania z sobą Talmudu.

Ponieważ debaty w sprawie Talmudu przy okazji ujawniły też jego treść, Kościół uznał, że jednym z jego najważniejszych zadań jest nawracanie Żydów. Zadanie to powierzono zakonom żebraczym. W roku 1242 król Aragonii Jakub I wydał prawo zmuszające Żydów do wysłuchiwania kazań zakonników, krok ten spotkał się ze znaczną aprobatą Innocentego IV, a Jakub odnowił owe zarządzenie w 1263 r. Papież Mikołaj II w 1278 r. kaznodziejstwo i misjonarstwo wśród Żydów oficjalnie uczynił częścią apostolatu zakonu dominikanów i franciszkanów. W bulli Vineam Soreth Mikołaj zalecał, by zakony żebracze przezwyciężyły upór przewrotnych Żydów (…) Tam, gdzie mieszkają gromadziły ich na nabożeństwach (…) Zapoznawały ich z doktryną ewangeliczną rozumując rozważnie i udzielając im pouczających przestróg.

W czasach Innocentego IV judaizm przestał być postrzegany przez Kościół jako religia wywodząca się ze Starego Testamentu, a zamiast tego zaczęto w nim widzieć herezję. Skoro zaś judaizm został uznany za herezję, podlegał jurysdykcji Kościoła. Talmud był obrazą nie tylko dla chrześcijan, ale również dla życia religijnego Żydów, to pozwoliło papieżowi interweniować w ich sprawach. Inaczej mówiąc, papież mógł teraz ingerować w sprawy żydostwa, jeżeli w kwestiach moralnych naruszą nakazy Ewangelii, a ich właśni pasterze ich nie dopilnują, lub jeśli wymyślą herezję przeciw własnemu prawu. W rezultacie sposób rozumowania Innocentego szybko się rozpowszechnił i został przejęty przez trzynastowiecznych i czternastowiecznych kanonistów. Zdaniem Nicholasa Eymerica, dominikanina i inkwizytora, Kościół miał teraz prawo i obowiązek bronić prawdziwego judaizmu przed wewnętrzną herezją i dlatego winien skłaniać Żydów do przejścia na chrześcijaństwo.

W roku 1263 odbyła się kolejna dysputa, której przedmiotem był Talmud. Tym razem odbyła się w Barcelonie. Adwersarzami byli nawrócony rabin Saul z Montpellier, znany teraz jako Pablo Christian (lub Paul Chretien), oraz rabin Mojżesz ben Nachman z Gerony. Christian nie był tuzinkowym konwertytą. Studiował literaturę żydowską pod kierunkiem rabina Eliezera ben Emanuela z Trascon i Jakuba ben Elligah Alttes z Wenecji. Kiedy jeszcze był żydem, silny wpływ na Christianiego musiał wywrzeć Zakon Braci Kaznodziejów, niemal natychmiast bowiem po przejściu na chrześcijaństwo wstąpił do zakonu dominikanów.

Dysputa przebiegała w czterech odsłonach i trwała od 20 do 27 lipca 1263 roku. Zorganizował ją Raymund de Penaforte, generał zakonu dominikanów, a zarazem człowiek, który w 1236 r. namówił Grzegorza IX, aby wysłuchał, co ma mu do powiedzenia Nicolas Donin. W dużej mierze dzięki owej debacie oraz wysiłkom Raymonda głównym ośrodkiem zainteresowania Inkwizycji przestała być południowa Francja; teraz skoncentrowała ona swoją uwagę na Półwyspie Iberyjskim i tam miał swój początek drugi etap nowej antyżydowskiej polemiki.

Raymond de Penaforte urodził się w pobliżu Barcelony, w niewielkiej wiosce Villafranca del Penades, między rokiem 1174 a 1180. W roku 1222 wstąpił do Zakonu Braci Kaznodziejów, a osiem lat później papież Grzegorz IX wezwał go do Rzymu i uczynił swoim spowiednikiem. Przez kolejne osiem lat Raymund pełnił ową posługę, a w roku 1238 został wielkim mistrzem zakonu dominikanów. Do roku 1500 Żydzi zniknęli z Europy zachodniej, jeśliby odpowiedzialność za to przypisać można jednemu tylko człowiekowi, byłby nim właśnie Raymund de Penaforte. Nie uciekał się nigdy do przemocy i wypędzeń; odwoływał się zawsze do ludzkiego rozumu oraz perswazji, czyli najpotężniejszych, ale i najtrudniejszych w zastosowaniu środków w arsenale kulturowych broni. To Raymund de Penaforte namówił Tomasza z Akwinu do napisania traktatu Summa Contra Gentiles, a Akwinata powiedział w nim, że konwersja musi opierać się na odwołaniu się do naturalnego rozumu, który wszyscy ludzie zmuszeni są aprobować.

Według Penafortego, niewiernego trzeba nawracać kojąco, czyli poprzez apelowanie do jego rozumu, nie zaś uciekać się dostosowania siły. To właśnie Penaforte przekonał Jakuba I Aragońskiego do sprowadzenia Inkwizycji do Aragonii. Był spiritus mouens decyzji Grzegorza IX we wszystkich kwestiach, które miały związek z Żydami; on także spowodował, że papież życzliwie wysłuchał Nicholasa Donina. W roku 1250 podjął pierwsze starania w celu powołania do życia akademii studiów arabskich w Tunisie i obsadzenia jej przez dominikanów, którzy dowodzili, że dopóki nie poznają języka oraz świętych dzieł tych, których mają nadzieję nawrócić, nie będą w stanie doprowadzić do konwersji niewiernych. Ponadto niektórzy bracia byli ćwiczeni w hebrajskim, aby mogli dać odpór przewrotności i błędom Żydów.
(…)
Odkrycie Talmudu i zmiany, jakie to pociągnęło za sobą w świadomości chrześcijan, odmieniło też zasadniczo stosunek chrześcijaństwa do kwestii żydowskiej. Problem, dotąd postrzegany w kategoriach tolerancji religijnej, teraz stał się sprawą społecznego porządku. Chrześcijański władca mógł tolerować outsiderów, których wyznanie opierało się na błędnym, co prawda, ale szczerym w intencjach odczytaniu Starego Testamentu, nie mógł jednakże tolerować banitów i wywrotowców, którzy traktowali religię jako przykrywkę dla rewolucji społecznej. Stąd bierze się napomnienie Lulla, które kierował do tych, którzy dzierżyli miecz władzy świeckiej. Dlatego wy winni jesteście dzieciom bożym ochronę przed przestępcami i rabusiami i podpalaczami, przed żydami, poganami, heretykami, krzywoprzysięzcami i przed bezprawną przemocą (str. 232).

Innymi słowy, Żydzi, jako ludzie głoszący bezprawną przemoc, zaliczeni zostali do przestępców. Jak pisze Cohen, nie byli już dłużej Żydami Biblii, którym zagwarantowano prawo istnienia w chrześcijaństwie. I tutaj jednak Cohen niewłaściwie przedstawia stanowisko zajmowane przez Kościół. W średniowiecznym chrześcijaństwie Żydzi nigdy nie mieli żadnych praw. Tolerowano ich jako obcych z przyczyn natury teologicznej, a także dlatego, że byli ekonomicznie pożyteczni. Kiedy stało się jasne, że ich użyteczność przekreślona została zamiłowaniem do wywrotowej działalności, dano im do wyboru: albo za sprawą chrztu zmienią swoje postępowanie, albo zostaną wypędzeni. Wygnania jednak również nie sposób uważać za pogwałcenie ich praw, Żydom bowiem żadne prawa nigdy po prostu nie przysługiwały.

Od chwili ujawnienia zawartości Talmudu międzywyznaniowy dialog, który w średniowieczu nigdy nie był zbyt ożywiony, teraz ograniczył się do hermeneutyki podejrzeń. Zdaniem Lulla, jedynym powodem tego, że Żyd pragnie z tobą rozmawiać, jest prawdobieństwo, iż dzięki temu osłabi twoją wiarę. Stąd, Pismo Święte i papiestwo zakazują niewykształconemu człowiekowi wdawać się |rozmowę z Żydem. Kiedy poznano szkodliwą naturę Talmudu, Kościół musiał zmierzyć się z problemem wywrotowej działalności prowadzonej przez Żydów. Przyszedł czas, aby zaaplikować im lekarstwo; była nim konwersja, a recepturą na ów medykament opiekała się na dobrej znajomości żydowskich pism.

W roku 1267, w początkowym okresie, w którym dokonywało się nawrócenie Lulla, Klemens IV wydał bullę zatytułowaną Turbota Corde. Z niespokojnym sercem (stąd tytuł), Klemens IV wskazał, że I średniowiecznej Europie prozelityzm jest zjawiskiem o charakterze dwustronnym, i wyraził ubolewanie, iż niezmiernie duża liczba chrześcijan skazuje się na potępienie wieczne, bo zaprzeczają prawdom katolickiej wiary i w godny napiętnowania sposób, przechodzą na obrządek żydowski. Papież zareagował na owo zjawisko i odtąd relapsi byli traktowani jak heretycy, czyli zajęła się nimi Inkwizycja, ci zaś spośród Żydów, którzy pomogli im przejść na judaizm, podlegali karom. Przesłanie papieskie było skierowane przede wszystkim do zakonów żebraczych, które zarządzały inkwizycyjną machiną Kościoła, Nakazano im, aby przeciwko chrześcijanom, o których dowiedzą się, że popełnili tego rodzaju czyn, wszczęli postępowanie identyczne jak przejaw heretykom; Żydów jednak, jeśli okaże się, że nakłaniają chrześcijan obojga płci do praktykowania ich obmierzłego obrządku, zanim do tego dojdzie, a także i później, należy stosownie ukarać.

Zarządzenie Klemensa IV było całkowicie spójne z nowym postrzeganiem talmudycznych Żydów, które ukształtowało się na przestrzeni minionych 30 lat; teraz widziano w nich wywrotowców. Ponieważ sprzeniewierzyli się własnej religii i byli jej heretykami, a ponadto zwodzili nieświadomych chrześcijan i wmawiali im, że herezja ta jest religią Starego Testamentu, zrozumiałe jest, iż coraz bardziej wchodzili w krąg zainteresowania i kompetencji Inkwizycji – instytucji, którą Kościół ustanowił właśnie w celu zwalczania herezji.

Poczesną rolę odgrywała również kwestia nawróceń. Jeżeli Żyd przyjmował chrzest, zakładano, że czyni to z wolnej i nieprzymuszonej woli, a skoro tak, nie wolno mu powracać do starej wiary, niczym pies do własnych wymiocin. Gdyby jednak do tego doszło, miał być traktowany jak każdy inny heretyk, nie zaś jak poganin, którego toleruje się z racji jego niewiedzy. Teologia sakramentu chrztu stanowiła, że pozostawia on na duszy niezatarty ślad. Zatem niezbędne jest, aby zmuszać ich do wyznawania wiary, którą przyjęli pod przymusem bądź z konieczności, aby nie obrażać imienia Pańskiego i aby wiary przez siebie przyjętej nie traktowali nikczemnie i z pogardą.

W taki oto sposób Żydzi kolejny raz wciągnięci zostali w tryby machiny Inkwizycji. Cohen zarzuca Innocentemu III, że działał na sposób Gracjana1, mimo że zaledwie dwa lata wcześniej opublikował tradycyjne potwierdzenie zapisów Sicut Judaeis non. (str. 261). Nie ma w tym jednak żadnej sprzeczności. Żydzi, którzy choćby w najmniejszym stopniu zgodzili się na przyjęcie chrztu, nie byli już dłużej żydami i Sicut Judaeis non do nich się nie stosował. Powracający do dawnej wiary byli heretykami, którymi winna zająć się Inkwizycja. Jeżeli uparcie trwali w apostazji, przekazywano ich w ręce władzy świeckiej i palono na stosie.

Żydzi angażujący się w działalność wywrotową byli przestępcami i tak właśnie ich traktowano. Problem jednak nie zniknął; wskazuje na to uwaga Grzegorza X, następcy Klemensa IV, który w roku 1247 stwierdził z goryczą, iż Żydzi nadal uprawiają prozelityzm i nawet niektórzy chrześcijanie z urodzenia, nikczemnie przechodzą na obrządek judaistyczny. Coraz powszechniej uważano, że talmudyczni Żydzi rozmyślnie atakują chrześcijan, bo do tego właśnie nakłania ich Talmud; w rezultacie postrzegano ich jako zbiorowość, która zagraża publicznemu bezpieczeństwu. Martini współczesny mu judaizm nazwał nową religią, która nie została nam przekazana na Synaju.

Usprawiedliwieniem ataku Inkwizycji na ówczesne żydostwo była teza głosząca, że rabiniczny judaizm, którego ucieleśnienie stanowi Talmud, a który właśnie stał znany Kościołowi, jest heretycki i zły. Mnisi, wierząc, że wszelka herezja zagraża porządkowi chrześcijańskiego społeczeństwa, i rozsierdzeni dowodami wrogości wobec gojów, jakich dostarczył im Talmud i które w ich przekonaniu odnosiły się również do chrześcijan, coraz częściej zaczęli dochodzić do wniosku, że w chrześcijańskim świecie nie ma miejsca dla Żydów (str. 168).

Kościół, kiedy odkrył Talmud i pojął, jakie zagrożenie dla społecznego porządku stanowią Żydzi, musiał w tej sprawie przedsięwziąć odpowiednie kroki, choćby wyłącznie w celu zapobieżenia aktom przemocy, do których niechybnie musiałoby dojść, kiedy wieść o wywrotowej naturze Talmudu dotarłaby do chrześcijan. (…)

Duchowe podejście do tego samego zagadnienia opiera się na miłosierdziu, czyli dążeniu, aby błądzący w ciemnościach poznali światło prawdy; jest to synonim nawrócenia. Zgodnie z tym, co głosi tytuł tego dzieła, celem napisania przez Martiniego Pugio Fidei (Sztylet Wiary) , było nawrócenie Maurów i Żydów, zwłaszcza jednak tych drugich, bowiem są oni najgorszymi wrogami Kościoła i (…) nawrócenie ich jest nawet ważniejsze od chrześcijańskiej misji względem muzułmanów. Wedle nowego, opartego na znajomości Talmudu, katolickiego postrzegania judaizmu, nie był on bynajmniej religią, ale rewolucyjną ideologią. Opowiadając się za Talmudem, Żydzi sami uniemożliwili sobie właściwe odczytanie Biblii. Zdaniem Martiniego, zawierzyli i s taft się lojalni wobec Antychrysta. W rezultacie odkupiciel, którego teraz oczekują u schyłku Rzymskiego Imperium, w rzeczywistości jest Antychrystem (Cohen, str. 179).

Jeżeli tak, Kościół mógł po prostu oddać Żydów świeckiemu wymiarowi sprawiedliwości, aby prześladowano ich, jako ludzi wyjętych spod prawa. Tak się jednak nie stało, Kościół uznał bowiem, że postępkiem najbardziej miłosiernym względem Żydów będzie dążenie do ich nawrócenia. Martini przedstawia rozbudowane wyjaśnienie, dlaczego jednak do tego nie doszło: po pierwsze, Żydzi zawsze byli chciwi i bali się, że rezygnując z obietnicy doczesnej nagrody, którą obiecywał ich Zakon, sprowadzą na siebie ubóstwo. Po drugie, od kołyski byli wychowywani w nienawiści do Chrystusa i codziennie tu swoich synagogach przeklinali chrześcijaństwo i chrześcijan. To, w czym jesteśmy wychowywani, staje się naturalną częścią naszego poglądu na świat; w tym przypadku oznaczało to wypaczenie wszelkiego racjonalnego i obiektywnego osądu. Po trzecie, chrześcijaństwo jest wyznaniem trudnym, wymagającym wyrzeczeń i ofiary.

W pierwszej i trzeciej sprawie Kościół nie mógł uczynić niczego. Ubóstwo i dogmaty wykraczające poza zdolność pojmowania naturalnego rozumu stanowiły część przesłania Ewangelii, której głoszenie było obowiązkiem Kościoła. Można było jednak zareagować na fakt, że Żydzi codziennie przeklinali w swoich synagogach chrześcijan i chrześcijaństwo. I uczyniono to, najpierw ujawniając treść Talmudu, a następnie publicznie go paląc. To właśnie było pierwszym krokiem na drodze do nawrócenia Żydów, Talmud bowiem stanowił największą po temu przeszkodę. Skutkiem kościelnej kampanii wymierzonej w Talmud było osiągnięcie apogeum nawróceń, które około roku 1260 wymagało już specjalnych rozporządzeń ułatwiających nowym chrześcijanom integrację z lokalną społecznością.

Kampanię przeciwko Talmudowi wspierały władze świeckie, które były zdecydowane doprowadzić do segregacji Żydów, bo widziały w niej sposób na ograniczenie ich szkodliwych wpływów. Ludwik IX wcielił w życie antyżydowskie edykty Soboru Laterańskiego IV i wszystkim Żydom w królestwie nakazał noszenie koła lub owalnej łaty z żółtego mateńału, przyszytej z przodu i tyłu zwierzchniego okrycia. Miała być ona rozmiaru dłoni. Dzięki temu, niepodejrzewający niczego prosty lud nie będzie wdawał się w przypadkowe rozmowy z Żydami, przed którymi ostrzegał Rajmund Luli. Wspólne działania państwa i Kościoła stały się dla talmudycznych Żydów dotkliwym ciężarem; pełną miłości posługę mnichów poczytywali za całkowitą katastrofę i bezsprzecznie największą mizerię żydowskiego losu; właśnie w rezultacie owych wysiłków tak wielu Żydów dało się przekonać i dobrowolnie przyjęło chrześcijaństwo.

Żydzi stali się absolutnymi outsiderami, a doszło do tego przede wszystkim za sprawą akcji edukacyjnych oraz kampanii na rzecz konwersji, które mnisi zaczęli prowadzić miej więcej w okresie Soboru Laterańskiego Czwartego. Cohen stwierdza, że reprezentowali sobą odwrotność bądź zaprzeczenie pożądanej postaci społecznego porządku. Mówiąc inaczej, stali się rewolucjonistami, banitami oraz wywrotowcami i pod koniec trzynastego wieku powszechnie byli tak postrzegani. Późniejsze wypędzenia, były oficjalnym potwierdzeniem owego faktu, a on z kolei był konsekwencją odkrycia i ujawnienia treści Talmudu. Fala nawróceń, towarzysząca owej zmianie paradygmatu, nie była mimo to fałszem, bowiem Żydzi sami zdawali się zgadzać z poglądem zakonników. (…)

Na przestrzeni wieku trzynastego, kiedy sposób postrzegania Żydów przez chrześcijańską Europę dramatycznie się zmieniał i miejsce zaślepionego Izraelity zajął w umysłach żydowski rewolucjonista, Kościół nigdy nie odstąpił od swojego stanowiska wyrażonego w Sicut Judaeis non, i niezmiennie głosił, że Żydów nikt nie ma prawa krzywdzić. Pod koniec XIII w. papież Mikołaj IV kategorycznie zabronił nękania żydowskich mieszkańców Rzymu. Kiedy motłoch napadał Żydów, pierwszymi ich obrońcami byli biskupi Rzymu. Klemens VI przypomniał wiernym: Niech żaden chrześcijanin gwałtem nie przymusza Żydów do przyjęcia chrztu, niechaj nie czyni tego wobec niechętnych i odmawiających. (…) Niechaj też żaden chrześcijanin nie ośmieli się ich zranić bądź zabić, ani odebrać im pieniędzy, chyba że na podstawie prawomocnego wyroku rządzącego, który ma władzę ścigania przestępców (str. 133, podkr. autora). Papieska tradycja ochraniania Żydów dała o sobie znać w czasie Wielkiej Zarazy, kiedy Żydzi zostali oskarżeni o rozsiewanie dżumy i bardzo z tego powodu ucierpieli.
(…)
Im bardziej zbliżamy się do końca tej historii, tym częściej, wstrętną głowę, niczym hydra, unosiła wymuszona konwersja. Działo się tak zwłaszcza w Hiszapanii i do tego zagadnienia jeszcze powrócimy. Rozgoryczenie, którego była źródłem, nie chciało zaniknąć i doprowadziło do rzeczywistego wybuchu rewolucyjnej aktywności, pierwszego od czasów nieudanych powstań w starożytnej Jerozolimie. Wynaturzenia są częścią tragicznej historii, ale nie powinny przesłaniać szczerych nawróceń, będących ich zaprzeczeniem. Nie powinny one również przysłaniać faktu, że średniowieczny Kościół, mimo okrucieństw, jakich się dopuścił, niezmiennie stał na stanowisku, iż najważniejszym jego celem jest ewangelizacja, a ta zawsze wiąże się z nawróceniem. Gdyby Kościół nie zaangażował się w tak szeroką kampanię na rzecz konwersji Żydów, oddałby pole tym, którzy stali na stanowisku, że jedynym sposobem powstrzymania ich wywrotowej działalności musi być całkowita eksterminacja. W wieku XX do tego właśnie dążył neopogański ruch, znany jako narodowy socjalizm.

Średniowieczni prałaci bywali może nadgorliwi, ale to niech już rozstrzygnie Bóg. W gorliwości swojej pozostali przynajmniej chrześcijanami, czego raczej nie można powiedzieć o ich następcach w XXI wieku.

6 listopada 2002 r. kardynał Kasper, przewodniczący Papieskiej Komisji do spraw Kontaktów Religijnych z Judaizmem, w przemówieniu, jakie wygłosił w Boston College, oznajmił, że Żydzi, aby zostać zbawieni, NIE muszą stać się chrześcijanami, i o ile postępują zgodnie ze swoim sumieniem i wierzą w boskie obietnice, tak jak pojmuje je ich religijna tradycja, są częścią planu Boga, który dla nas znajduje historyczne spełnienie w Jezusie Chrystusie (podkr. autora).

Wiele by można powiedzieć na temat owego oświadczenia. Dobrym początkiem byłaby, jak się zdaje, bliższa analiza kwestii, kogo właściwie ma na myśli kardynał Kasper, kiedy używa słowa „nas”. Czy odnosi się ono do Innocentego III? A może do Pabla Christianiego? Ciekawe, jak oni ustosunkowaliby się do oświadczenia kardynała Kaspera. Czy odnosi się ono do św. Jana Chryzostoma? Do św. Pawła? Słowo „nas” jest pojęciem pojemnym, nie na tyle jednak, aby obejmowało jednocześnie Waltera Kaspera oraz postaci wymienione przed chwilą

Komentarzy 13 to “Rzym odkrywa Talmud”

już w komentarzach pod notką ze względu na ograniczenie kB tekstu

 

 
923 odsłony   (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: Talmud, chrześcijaństwo, religia katolicka, obrona konieczna, banici, wywrotowcy, rewolucjoniści społeczni, nawracanie, prawo, sprawiedliwość, judaizm, herezja, bluźnierstwo, przestępstwo, tolerancja, prawo bytu w obrębie chrześcijaństwa.
Re: Rzym odkrywa Talmud 
miarka, 2019.08.12 o 18:46
antka kobity szwagra brat said
2012-08-13 (Poniedziałek) @ 10:10:28

….a tak wygląda „poborzne” zastosowanie talmudu…. w praktyce….”naszych bratóf”…
+youtu.be

joanna1 said
2012-08-13 (Poniedziałek) @ 13:17:41

Jak P.PiotrX coś poda, zawsze warto czytać i zachować – dziękuję!
Czytałam też „Revolutionary Jew”, super pozycja, szkoda, że nie ma po polsku.
filip piękny said
2012-08-13 (Poniedziałek) @ 13:46:31

Myślę , że w czasach Inkwizycji kardynał Kasper , który głosi nieprawdopodobną herezję oraz przewodniczący Michalik, który świętuje dni judaizmu w Kościele Kattolickim i im podobni heretycy byliby spaleni na stosie.
Leon said
2012-08-13 (Poniedziałek) @ 13:49:23

Czy mógłby ktoś naprowadzic mnie na angielskojęzyczne wydanie tej książki? Posiadam wszystkie książki wydane przez E. Michaela Jones’a (to „E” jest ważna, a opuszczone w książce po polsku, stąd nie wiem czy chodzi o tego samego autora) i takowej nie znam. Czy książka po polsku nie jest zatem jakimś streszczeniem, wyborem z książki „The Jewish Revolutionary Spirit: And Its Impact on World History” ?
Piotrx said
2012-08-13 (Poniedziałek) @ 14:59:03

Re 4 : Dokładnie na okładce polskiego wydania jest podana taka informacja

tytuł oryginału „The Revolutionary Jew And His Impact on World History”

czy wersja angielska jest pełniejsza – nie wiem

Tak Chodzi dokładnie o E.Michaela Jonesa – wydawcę magazynu Culture Wars

+www.culturewars.co

tutaj e-booki
+www.culturewars.com

tutaj ksiazki
+www.culturewars.com

Faktycznie taki jest tytuł jak Pan podał

„The Jewish Revolutionary Spirit and Its Impact on World History”
ktora ma 1200 stron

Nie wiem skad ta rozbieznosc – Moze polska wersja jest przetlumaczoną tylko jedną z kilku czesci ksiazki w wersji angielskiej ktora to część ma wlasnie taki tytuł „The Revolutionary Jew And His Impact on World History” – wersja polska ma okolo 450 stron
olagordon said
2012-08-13 (Poniedziałek) @ 15:05:53

At the edge of the grave – Zionism: plans and methods

Na krawędzi grobu – syjonizm: plany i metody [część 1]

Jest to prawdopodobnie jeden z najstraszniejszych tekstów jakie można przeczytać. Nawet Adolf Hitler w porównaniu z tym wygląda na świętego.

+antimatrix.org
tłumaczenie Ola Gordon

Wstęp
To przemówienie [list wysłany do gazety] Menachema Mendla Schneersona, rabina Chabad Lubawicz, opublikował dziennik z Wołogdy – „Slawianin” N-4 (32) w 2001 roku w Rosji.
Po publikacji sąd nie mógł oskarżyć jego naczelnego, W F Popowa, pod wymyślonymi zarzutami z Art. 282, ponieważ on posłużył się faktami, i broniło go kilku rosyjskich naukowców, m.in. akademik J K Begunow i doktor prawa O G Korotajew.

To przemówienie wygłosił ten czciciel diabła w 1994 roku. Jest dużo dyskusji odnośnie jego prawdziwości, tak jak kiedyś spierano sie o autentyczność „Protokołów mędrców Syjonu”, ale bezsporny jest fakt, że prawie wszystkie cele, wyłożone przez Schneersona, już zrealizowano.

Główne ostrze walki skierujemy na Słowian
1.Naszą specjalną taktyką walki z czerwono-brązowymi (i wszystkimi Słowianami – czerwono-brązowymi) jest tajna wiedza. Główne ostrze walki skierujemy na Słowian, z wyjątkiem renegatów, „ożenionych” z Żydami wspólnymi interesami. Prawda, wszyscy ci „ożenieni z nami” zostaną usunięci z naszego społeczeństwa kiedy już wykorzystamy ich do naszych celów.
Słowianie, podobnie jak Rosjanie, są najbardziej niesubordynowanymi narodami świata. Niesubordynowani ponieważ na skutek ich możliwości mentalnych i intelektualnych, przekazywanych przez wiele pokoleń przodków, genów które nie są podatne na zmiany.
Słowian i Rosjan można zniszczyć, ale nigdy nie można ich podbić. To dlatego to nasienie jest przedmiotem likwidacji, ale najpierw zmniejszenia ich liczby.

2. Nasza metoda podboju nie będzie w ogóle wojskowa, lecz ideologiczna i ekonomiczna, z wykorzystaniem struktur władzy, uzbrojonej w najnowocześniejszy typ broni do fizycznego tłumienia buntu, z jeszcze większą dzikością niż to zrobiono w 1993 roku w wystrzelaniu Najwyższego Sowietu Rosji.
Najpierw rozczłonkujemy narody słowiańskie – dziel i współdziałaj
Po pierwsze, podzielimy narody słowiańskie (z 300 milionów połowę stanowią Rosjanie) na małe kraje o słabych i luźnych związkach.
W tym celu spróbujemy ustawić te kraje przeciwko sobie. Pogrążymy je w wojnach domowych wzajemnego zniszczenia.
Ukrainiec będzie myślał, że walczy z ekspansjonistyczną Rosją i o swoją niezależność, i będzie myślał, że w końcu dostał swoją wolność, podczas gdy stanie sie całkowicie pokonany przez nas.
To samo będą myśleć Rosjanie, jakby bronili własnych interesów o powrót ich ziem, „nielegalnie” im odebranych itd.
To wszystko zrobimy pod pozorami różnych suwerenności, walki o ich ideały narodowe, ale żadnej ze stron nie damy samo-determinacji, opartej o wartości i tradycje narodowe.

W tej wojnie głupców, słowiańskie stado kretynów będzie osłabiało siebie i wzmacniało nas, głównych reżyserów chaosu.
W tej wojnie głupców osłabimy słowiańskie bydło i wzmocnimy siebie, głównych dyrygentów tego całego buntu, udajemy że stoimy z boku i nie tylko nie uczestniczymy w krwawych wydarzeniach, ale nawet nie bierzemy w nich udziału.
Najbardziej niebezpiecznym słowem stanie sie „antysemita”. Wyraz „Żyd” będzie wymawiany szeptem. Ponadto będziemy pod całkowitą ochroną. W świadomości słowiańskiego profana (niewtajemniczeni) zainstalujemy takie myślenie, żeby najstraszniejszym wyrazem był „antysemita”. Wyraz „Żyd” będzie wymawiany szeptem.
Tak bardzo ich wystraszymy, że z żadnej żydowskiej głowy nie spadnie ani jeden włos, podczas gdy Słowianie będą rozstrzeliwani masowo, niszczeni w tysiącach.
Kilkoma sprawami sądowymi (takimi jak proces antysemity Ostaszwili, i później jego zniszczeniu) i innymi metodami (radio, telewizja – przerażające filmy, takie jak zemsta szpiegów izraelskiego Mosadu za zabicie Żydów), tak bardzo wystraszymy bydło, że z głowy Żyda nie spadnie nawet jeden włos, podczas gdy Słowianie będą rozstrzeliwani w grupach, niszczeni w tysiącach – na granicach, gdzie Żydzi nie służą w siłach pokojowych, aktami terroryzmu, i kryminalnymi i profesjonalnymi zabójstwami. [takimi aktami terrorystycznymi jak w szkole w Bieslanie, który pochłonął setki ofiar, w moskiewskim metrze itp.]
Ci głupi Słowianie nie rozumieją tego, że najgorszymi faszystami są ci, którzy nigdy nie mówią tego głośno.

3. Głupia słowiańska grupa etniczna nie zdaje sobie sprawy z tego, że najgorszymi faszystami są ci, którzy nigdy i nigdzie nawet nie mówią tego głośno, a zamiast tego, organizują to wszystko rzekomo zgodnie z najbardziej demokratycznymi standardami (takimi jak wybory prezydenckie w marcu).
Wręcz przeciwnie, z wyrazu „faszysta” zrobimy brudny wyraz. Każdy komu przykleimy tę łatkę będzie przerażony.
Bardzo dobrze wiemy, że nacjonalizm wzmacnia naród, czyni go silnym. Slogan „internacjonalizm” jest przeżytkiem i już nie działa jak wcześniej, zastąpimy go „uniwersalnymi wartościami ludzkimi”, oznaczającymi to samo.
Te ruchy nacjonalistyczne, które próbują wyprowadzić swoje narody spod naszego dyktatu, zniszczymy ogniem i mieczem.
Nie pozwolimy na pojawienie się ani jednego pojedynczego nacjonalisty, i te ruchy nacjonalistyczne, które chcą wyprowadzić ludzi spod naszego dyktatu, zniszczymy ogniem i mieczem, jak zrobiono w Gruzji, Armenii i Serbii.
Zapewnimy pełny rozkwit naszego nacjonalizmu – żydowskiego superfaszyzmu.
Zamiast tego, zapewnimy pełny sukces naszemu nacjonalizmowi – syjonizmowi, a bardziej precyzyjnie: żydowskiemu faszyzmowi, który w swojej tajemniczości i potędze jest superfaszyzmem.
Z ONZ zrobimy broń dla naszych celów przejęcia kontroli nad „wszystkimi królestwami i narodami”.
To nie na darmo Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1975 roku przyjęło rezolucję, która określiła syjonizm jako najbardziej rażącą „formę rasizmu i dyskryminacji rasowej”, ale z powodu naszego marszu triumfalnego przez planetę w roku 1992, rezolucję uchylono.
Z tego ciała międzynarodowego zrobiliśmy broń naszych aspiracji żeby przejąć włądzę nad „wszystkimi królestwami i państwami”.
Narody słowiańskie pozbawimy elity narodowej.

4. Duże narody słowiańskie pozbawimy elity narodowej, która jest tym co określa rozwój i postęp kraju. I w końcu cały bieg historii.
Żeby to zrobić, obniżymy poziom ich edukacji – w następnych 5 latach zamkniemy połowę ich uniwersytetów, a w drugiej połowie będziemy sie kształcić my.
Wpuścimy tam Ormian, Czeczenów, Romów i innych. Będziemy tak działać, żeby zapewnić, by w rządach słowiańskich krajów było tak mało tubylczych osób jak możliwe, których zastąpimy naszą elitą żydowską.

Z masmediów stopniowo będziemy wypychać pracowników narodowych.
Z masmediów – radia, telewizji, prasy, sztuki, literatury, teatru i kina, w końcu stopniowo będziemy wypychać pracowników narodowych i zastępować ich naszymi, lub w skrajnych przypadkach, kosmopolitycznymi.
Dokonamy humanizacji edukacji, w wyniku której wszystkie dyscypliny wiążące się ze strukturyzacją procesu myślowego lewej i prawej półkuli mózgu zostaną zmniejszone i zmienione
а) Język i literatura
b) Fizyka i matematyka.
Stadu dostarczymy nasz własny osąd historii, i pokażemy, że cała historia ludzkości prowadziła do uznania wybranej przez boga rasy jako panów całego świata.
Nie da się nic powiedzieć w kwestii historii. Bydłu damy takie spojrzenie na historię, żeby pokazać mu, iż cała ewolucja ludzka szła w kierunku uznania wybranego przez boga narodu Żydów, by byli panami całego świata. Zamiast wartości narodowych damy wam bałałajkowy patriotyzm i pijane łzy. Tutaj naszym celem jest zastąpienie czerwono-brązowej elity naszą.
W tych krajach nie pozwolimy na rozwój nauki. Ośrodek naukowy (Akademia Nauk) będzie składać się z naszych ludzi. Nie pozwolimy na żaden przemysł wysokiej technologii, co doprowadzi do całkowitego upadku przemysłu, który zawężymy do produkcji podstawowych rzeczy przez ograniczony kontyngent niewolników, produkujących dla nas surowców.
Wśród obywateli jest tam wielu inżynierów, wykwalifikowanych robotników i nauczycieli. Dla nich stworzymy takie warunki przetrwania (żadnej pracy, wysoki czynsz, ceny za narzędzia, transport), że sami będą uciekać, tak jak teraz Rosjanie uciekają z krajów WNP, do dalekich wiosek na północy, gdzie będą myśleć będzie łatwiej żyć, co w rzeczywistości będzie także oszustwem.

Zepsuj młodzież i zrób z niej zboczeńców, a zdobędziesz naród, takie jest nasze motto. Społeczeństwo pozbawimy młodych ludzi, upodlimy je seksem, muzyką rockową, przemocą, alkoholem, paleniem, narkotykami, tzn. pozbawimy społeczeństwo przyszłości.

Uderzymy w rodzinę, zniszczymy ją, zmniejszymy rozrodczość.
Hitler był głupim chłopcem. Działał bezpośrednio i otwarcie. I musiał wykonywać wyjątkowo trudną robotę – palić, strzelać, grzebać miliony itp. Pozostawił po sobie krwawe ślady. My działamy sprytniej: nie będzie żadnych śladów. Zmniejszmy rozrodczość co najmniej o połowę – i zniszczymy 2-3 miliony Rosjan w ciągu jednego roku bez żadnego wysiłku fizycznego. Nie ma potrzeby na piece, amunicję, groby. I nie ma żadnych śladów.
Nie urodzony – nie ma winnego. Stworzymy lepsze warunki życiowe dla kryminalistów niż dla pracującego bydła, z więzień będziemy wypuszczać kryminalistów, po to żeby zwiększyć liczbę mordów, rabunków i niestabilność. Amnestia będzie dotyczyć tylko złodziei i morderców, krótko mówiąc, wszystkich oprócz skazanych z artykułu o „podżeganiu do nienawiści etnicznej”, który zastąpi istniejące prawo dotyczące antysemityzmu.

Wśród ludzi zasiejemy strach. Strach o życie, które nie będzie nic warte. Będziemy rządzić strachem.
Już 85 procent kontynentu na Oceanie Arktycznym jest w naszych rękach

5. Te wspaniałe cele będziemy realizować w kilku etapach. Już 85% kontynentu na Oceanie Arktycznym jest w naszych rękach (opinia publiczna jeszcze o tym nie wie), dzięki mylącym umowom niewyjaśnionym narodowi, kontrakty podpisano za Gorbaczowa i Jelcyna.
W celu dokonania oszustwa ogłosimy republikę armeńską w Kubaniu*, a potem, po wypędzeniu Kozaków, zrobimy z niej Chazarię – Izrael. Już na południowych terytoriach Rosji mieszka pół miliona Ormian – to nasz przyczółek.
* +pl.wikipedia.org
Pomoże nam to, że Kozacy są ciągle pijani, kochają siłę i są gotowi do walki między sobą . Ale tam nadal funkcjonuje organizacja – prawosławne duchowieństwo. Tam wyślemy członków naszego żydowskiego duchowieństwa, którzy maja pozwolenie od Talmudu dokonywania rytuałów w innych religiach, zachowując swoją wiarę – judaizm.
A wszystkich innych przekupimy i zepsujemy. Tych którzy się nie poddadzą – zniszczymy. Rosjanie już nie maja żadnej bardziej lub mniej zorganizowanych struktur, i bydło nie zjednoczy się by je ustanowić, gdyż rosyjskie bydło już stało się pijackie i zdegradowane, i nie jest w stanie niczego zbudować.
Odetniemy Rosjan od Wschodu Wielkim Łukiem Wschodnim. Wszystkich zamieszkujących w górskich regionach wypędzimy tam gdzie powinni żyć – wysoko w górach. Jednocześnie odetniemy Rosjan od Wschodu Wielkim Łukiem Wschodnim.
Zostanie utworzona konfederacja wolnych ludzi „Itil-Ural”, która odetnie Ural i Syberię od środkowej Rosji (Komi, Komi-Perm republika Udmurdii, wielki Tatarstan, Baszkortostan i Niemiecka Republika Wołgi utworzona przez tajne porozumienie z Niemcami).
I wtedy łuk będzie biegł przez dolną Kałmucję, Dagiestan, Azerbejdżan, i będzie zamknięta z Turcją. A poza Uralem – wszystko jest łatwiejsze: Suweren, rzekomo wyzwolony spod jarzma Rosji, Sacha Czukotka, Buriacja. . .
I tam stworzymy taką nie do zniesienia sytuację, że mniejszości poproszą „społeczeństwo zachodnie” o ochronę przed krwawymi kolonizatorami rosyjskimi.

Podczas gdy w ubiegłym stuleciu Stany Zjednoczone kupiły od Rosji Alaskę, to w XXI wieku kupią całą Syberię. Będzie to obszar Syberii między Jenisejem na zachodzie, oceanem Arktycznym na północy, Pacyfikiem na wschodzie, i granicą z Chinami, Mongolią i Koreą Północną na południu.
Te obszary są dwa razy większe nić same Stany Zjednoczone. Akr ziemi [4.040 m. kw.] będzie można kupić za $1.000. Za całą Syberię będziemy musieli zapłacić $3 tryliony w ciągu 20 lat. Roczna spłata będzie wynosić $200 milionów, połowa której pójdzie na zakup towarów w USA.
Syberyjczycy nie będą mogli nic zrobić żeby uniknąć faktu, że będą musieli ulec jakimś zagranicznym wpływom, i Stany Zjednoczone wyglądają lepiej niż ich azjatyccy sąsiedzi. W końcu z Władywostoku jest bliżej do Los Angeles niż do Moskwy. . .

6. Dla wszystkich tych najważniejszych dla nas działań, pod pozorem „transformacji demokratycznej” słowiańskiemu bydłu damy monarchię.
Każda będzie miała marionetkowego prezydenta. I więcej blasku, hałasu i pompy! Monarchizm jest dobry po to, żeby cała energia mas poszła w gwizdek.To odwróci uwagę od naszej tajnej i aktywnej pracy budowania społeczeństwa w sposób, który jest potrzebny nam.
Prezydent jest zasłoną, rzekomo wybieraną przez cały naród. Prezydent jest zasłoną, jakby był wybierany powszechnie (i sfałszujemy procedury wyborcze, żeby wszystko wydawało się legalne), w wyniku czego będziemy kontrolować wszystkie niezbędne procesy. Prezydent będzie posiadał nieograniczoną władzę. Poprzez rearanżację na wyższych stanowiskach struktury władzy, na jej szczyty szef będzie mianował naszych ludzi. Armia, Ministerstwo Spraw Wewnetrznych, FSB i wszystkie rodzaje sił specjalnych będą bezpośrednio podległe prezydentowi. A to znaczy – nam.
Podbój wszystkich narodów i królestw, i ich podległość naszym super-ludziom, wybranym przez boga Izraela. W naszych rękach będziemy mieć tylko sznurki podłączone do rąk prezydenta. I my będziemy za nie pociągać w taki sposób, jak będzie konieczne do wprowadzenia wspaniałego planu podbicia wszystkich plemion i królestw, i poddanie ich naszym super-ludziom, wybranym przez boga Izraela.

7. Ale najważniejsze – pieniądze. Oni zrobią wszystko. Oni mają władzę. Oni są siłą. Kto ma pieniądze ten ma broń. Ultranowoczesną broń. Armia najemników.
Pieniądze władają mediami, bałamucą miliardy ludzkiego bydła. Kupujemy ludzi nam potrzebnych. Usuwamy buntowników. Odpornych na bomby fanatyków – Irakijczyków, Serbów, i w dłuższej perspektywie – Rosjan.
Tu chodzi o kapitał i przejęcie władzy. Akumulację kapitału i przejmowanie władzy praktykujemy od ponad 3.000 lat, i nikt w tej kwestii nie może z nami konkurować.
Nie macie żadnych własnych pieniędzy. Ani władzy. Ich nie macie i nie będziecie mieć! Nie damy wam ich. Nienawidzimy was bezgranicznie!
Ta nienawiść daje nam siłę by ładnie się do was uśmiechać, zdobywać wasze zaufanie i prowadzić was okazując wam „troskę” o was i wasze dzieci, przyszłe wnuki i prawnuki, którzy w rzeczywistości sie nie pokażą.
Jesteście straceni. I dopóki nie zrozumiecie tej prostej prawdy, tak długo jak będziecie się szarpać, będziecie bici bardziej niż trzeba. Jeśli będziecie posłuszni – pozostanie was 65-70 milionów, w przeciwnym wypadku 40-45.
Główną rzeczą jest utrzymanie was w tym uchwycie przez co najmniej 2-3 lata. Później nie będzie już żadnego rodzaju problemów dla nas w tym kraju. Stworzymy takie środki ochronne, że żaden z was nie będzie mógł wykonać żadnego ruchu. I to wszystko się wydarzy, wiemy o tym, i to jest potajemnie kontrolowane i wykonywane. Nasze aspiracje skierowane są teraz na Rosję i mają podwójny cel: pierwszy – eliminację najpotężniejszego i niezależnego imperium. Drugi – przejęcie jej bogactw.
Peryskop said
2012-08-14 (Wtorek) @ 03:14:07

Bardzo istotne źródło informacji o genezie konfliktu.

Jedna korekta: w 3. akapicie recenzji jest omyłkowo „rok 1339”, a powinno być „… rok 1239, kiedy to Kościół odkrył Talmud.”

Warto też uzupełnić, że Sobór Watykański II znosząc w roku 1962 Indeks ksiąg zakazanych przywrócił Talmud do użytkowania.
Zygfryd Gdeczyk said
2012-08-14 (Wtorek) @ 09:33:19

Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.
hjk said
2012-08-14 (Wtorek) @ 11:48:23

@7
„Warto też uzupełnić, że Sobór Watykański II znosząc w roku 1962 Indeks ksiąg zakazanych przywrócił Talmud do użytkowania.”

Ale co to znaczy „przywrócił Talmud do użytkowania”? Przeciez talmudyści mimo zakazu i tak go używali, a chrześcijanie i tak nie używali. Zakazmiał tylko moralną sanckję, nie było zadnych prawnych przecież.

Sensem indeksu było, by nie czytać książek czy nie uzywać innych dzieł mających szkodliwy wpływ na duchowość, moralność czy intelektualną integralność, a szczególnie wobec ludzi nieprzygotowanych do tego, czyli postawa rodzica wobec dziecka.

Mozna się spierać o sens zniesienia „indeksu”, moze miało to i ten zbawienny wpływ, ze nie powodowało to niezdrowej excytacji „zakazanym owocem”, bo i tak pewnie istniał czy istniałby 2gi obieg tych „dzieł”, sztuczne ich propagowanie, itd…

Inna rzecz ze od tych czasów rozlała się fala demoralizatorskich „dzieł” w literaturze, sztuce, filmie, na scenie, itd.
Moze jest to jakieś wezwanie do „szeregowych” katolików, zeby dawać temu odpór…
Piotrx said
2012-08-14 (Wtorek) @ 16:32:49

Kolejna warta polecenia książka

Hoffman Michael
Judaizm zdemaskowany w oparciu o jego własne święte księgi. Tom 1

+www.ksiegarnia.antyk.org.pl

Autor tej książki dowodzi, że judaizm nie jest religią Starego Testamentu czy też Boga Izraela, ale kultem bożków judaistycznych opartym na Talmudzie, Kabale i rasistowskim uwielbieniu własnego narodu. Dowodzi, że chrześcijaństwo jest jedyną religią, która wyraża starotestamentową wiarę w Jahwe, będąc kontynuacją i proroczym wypełnieniem Starego Przymierza w Ewangelii Mesjasza Izraela.

Książka ta napisana została ku pożytkowi wszystkich, jednak ze względu na władzę sprawowaną przez zwolenników ideologii, którą demaskuje, może stać się ona przedmiotem potwarzy i prześladowań. Tym, którzy zakazaliby jej lub zniesławiali jej autora, należy zadać pytanie, jakie zadał św. Paweł Galatom: „Czy teraz stałem się waszym wrogiem przez to, że mówię wam prawdę?

Oksymoron „judeochrześcijaństwo akceptowany jest obecnie przez wielu chrześcijan, nawet wyznających poglądy konserwatywne. Ów obrzydliwy twór przypomina miksturę alchemiczną powstałą przez połączenie dwóch wzajemnie sprzecznych składników. Niemal powszechna aprobata i popularność tego absurdalnego terminu doskonale obrazują bezdenną ignorancję historyczną naszych czasów. Ojcowie Kościoła nie znali czegoś takiego jak tradycja „judeochrześcijańska, ponieważ judaizm nie istniał przed Chrystusem. Przed Jego przyjściem istniała wiara Izraelitów, stopniowo niszczejąca, podkopywana przez szkodliwe nauki przekazywane przez faryzeuszów i saduceuszów.

Jak można mówić, że „judaizm (religia żydowska) jest fundamentem chrześcijaństwa, jeśli według św. Pawła jest to religia oparta na stworzonych przez ludzi tradycjach, a wedle Jezusa Chrystusa, tradycje te są „próżne (Mt 15,9). Jak można twierdzić, że „judaizm” stanowi rdzeń, z którego wyrasta chrześcijaństwo, kiedy Stary Testament nic nie wspomina o „judaizmie? Na darmo szukać w nim tego terminu, a jednak modernistyczni chrześcijanie niemal wyłącznie właśnie „judaizmem określają religię Starego Testamentu, Jahwe i Jego ludu.
Leon said
2012-08-14 (Wtorek) @ 21:12:01

@5.
Bardzo dziekuję panu Piotrx za szybką i rzeczową odpowiedź.
Rzym odkrywa Talmud – dr E. Michael Jones | forumdlazycia said
2012-08-16 (Czwartek) @ 20:51:35

[…] Za: Dziennik gajowego Maruchy (2012-08-13) […]
kw said
2014-01-27 (Poniedziałek) @ 19:29:11

Szkoda, że nie ma szans na wydanie e-booka.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło